José Mourinho mierzy się z rosnącym niezadowoleniem części władz Realu Madryt. Krytyka dotyczy zarówno jego decyzji, jak i gry zespołu, a porażka w najbliższym El Clásico mogłaby niemal przekreślić szanse klubu na mistrzostwo LaLigi już w październiku.
Real rozegrał dotąd 10 spotkań we wszystkich rozgrywkach i wygrał osiem z nich, jednak wyniki nie rozwiały obaw o postawę drużyny. Jej grze miało brakować spójności oraz powtarzalnego stylu. Presję zwiększa Barcelona Hansiego Flicka, której nieustępliwość sprawia, że El Clásico w przyszły weekend ma dla madryckiego zespołu szczególną stawkę.
Decyzje trenera budzą zastrzeżenia
Wątpliwości panujące we władzach opisał klubowy insider Jorge C. Picón. „W kierownictwie pojawiają się wątpliwości. Są w klubie ważne głosy, które nie są przekonane do tego, co widzą. Rzadkie występy Diomande w wyjściowym składzie i jedna ze zmian z udziałem Ardy Gülera, uznana za przedwczesną, również nie spotkały się z dobrym przyjęciem” – napisał. To właśnie przez takie decyzje część działaczy obarcza Mourinho odpowiedzialnością za sytuację.
Zastrzeżenia sięgają dalej niż pojedyncze wybory personalne. Działacze oczekiwali, że swoboda, jaką przyznano trenerowi w podejmowaniu decyzji, przełoży się na wyraźniejszą przebudowę zespołu. Tymczasem, jak relacjonuje Picón, w stylu gry i niektórych decyzjach wciąż widać zbyt wiele podobieństw do poprzedniego sezonu.
Powrót Mourinho miał rozbudzić nadzieje na inny Real Madryt. Trener otrzymał swobodę działania, klub słuchał go w sprawach transferowych i zainwestował we wzmocnienie kadry. Picón określił październik jako chłodny miesiąc dla szkoleniowca: entuzjazm związany z jego powrotem ustępuje w części klubu bardziej wymagającej ocenie.
