Athletic Club wyrasta na jednego z najciekawszych graczy na rynku trenerskim po ogłoszeniu następcy Ernesto Valverde. Jak donoszą media, klub z Bilbao porozumiał się z Edinem Terziciem, który przejmie stery w zespole od sezonu 2026-27. Niemiecki szkoleniowiec ma poprowadzić Lwy do sukcesów po wygaśnięciu kontraktu obecnego trenera.
Edin Terzic pozostaje bez pracy od czasu odejścia z Borussii Dortmund po przegranym finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt w 2024 roku. 43-latek jest faworytem prezydenta Jona Uriarte, który postawił na niego mimo dostępności klubowej ikony, Andoniego Iraoli. Choć Iraola odchodzi z Bournemouth tego lata, władze z San Mames jasno zakomunikowały, że to nie jest odpowiedni moment na jego powrót do Kraju Basków. Negocjacje z Terziciem i jego przedstawicielami trwały od kilku tygodni i zakończyły się pełnym porozumieniem.
Nowa era na San Mames
Niemiecki trener już teraz angażuje się w planowanie kadry na przyszły rok. Terzic chce zbudować zespół zdolny do zatarcia złego wrażenia po obecnych rozczarowaniach sportowych Athletic Club. Zadanie nie będzie łatwe, ponieważ Valverde zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. W 2024 roku zdobył z klubem pierwszy od 40 lat Puchar Króla i wywalczył awans do Ligi Mistrzów. Terzic ma nawiązać do sukcesów innych zagranicznych szkoleniowców, takich jak Jupp Heynckes czy Marcelo Bielsa, którzy są w Bilbao wspominani z ogromnym szacunkiem.
Oficjalna praca nowego szkoleniowca w Bilbao rozpocznie się w lipcu. Kibice liczą, że Terzic zrealizuje swoje ambicje i przywróci drużynie blask na arenie krajowej oraz międzynarodowej. Proces przebudowy składu pod dyktando 43-latka już ruszył, co pokazuje, jak duży kredyt zaufania otrzymał od zarządu. Fani z niecierpliwością czekają na pierwsze efekty tej współpracy, mając w pamięci jego udaną przygodę w Dortmundzie zakończoną niemal na samym szczycie europejskiego futbolu.
