Aryna Sabalenka wyrasta na główną faworytkę nadchodzącego French Open 2026, przystępując do turnieju jako liderka rankingu WTA. Organizatorzy ogłosili oficjalną listę startową, która potwierdza obecność wszystkich zawodniczek z czołowej trzydziestki dwójki. Iga Świątek, mimo czterech triumfów na paryskich kortach, tym razem została rozstawiona z numerem trzecim.
Sytuacja w górnej części drabinki jest wyjątkowo napięta, ponieważ drugie miejsce zajmuje mistrzyni Australian Open, Elena Rybakina. Broniąca tytułu Coco Gauff zamyka czołową czwórkę, co zapowiada morderczą walkę o Suzanne Lenglen Cup już od fazy półfinałowej. W turnieju głównym zobaczymy łącznie dziesięć triumfatorek imprez wielkoszlemowych, w tym powracające Naomi Osakę oraz Emmę Raducanu. Z rywalizacji wycofały się jedynie cztery tenisistki, wśród których są Marketa Vondrousova i Veronika Kudermetova.
Rekordowe pieniądze i punkty do obrony
Tegoroczna edycja French Open oferuje rekordową pulę nagród wynoszącą 61 723 000 euro, co jest wzrostem o ponad 9 procent w stosunku do ubiegłego roku. Zwyciężczyni turnieju zainkasuje czek na 2,8 mln euro, a za sam udział w pierwszej rundzie zawodniczki otrzymają 87 tysięcy euro. System rankingowy wymusza na faworytkach ogromną presję, gdyż Coco Gauff musi bronić aż 2000 punktów za zeszłoroczny triumf, by uniknąć bolesnego spadku w zestawieniu WTA.
Wśród rozstawionych zawodniczek znalazły się także młode talenty, jak 19-letnie Mirra Andreeva i Victoria Mboko, które zajmują miejsca w czołowej dziesiątce listy startowej. Marta Kostyuk, świeżo upieczona mistrzyni z Madrytu, otrzymała najwyższe w karierze, piętnaste rozstawienie w Wielkim Szlemie. Organizatorzy przyznali już osiem dzikich kart, z czego sześć trafiło do reprezentantek Francji, w tym do Tiantsoy Rakotomangi Rajaonah, która ma za sobą pierwszy wygrany turniej cyklu WTA w Brazylii.
