Manchester City wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, ale nie ze względu na wielkie zakupy. Klub oficjalnie wycofał się z wyścigu o podpis Enzo Fernandeza, 25-letniego pomocnika Chelsea. Jak donosi dziennikarz Sky Sports Lyall Thomas, taka decyzja otwiera Realowi Madryt prostą drogę do finalizacji hitowego transferu.
Decyzja władz z Etihad Stadium jest o tyle zaskakująca, że nowy menedżer Enzo Maresca miał dążyć do ponownego spotkania z Argentyńczykiem. Zamiast mistrza świata z 2022 roku, priorytetem Manchesteru City stał się Elliot Anderson z Nottingham Forest. Klub zamierza sfinalizować ten ruch jak najszybciej, całkowicie rezygnując z licytacji o pomocnika Chelsea, za którego londyńczycy oczekują kwoty przekraczającej 100 milionów funtów. To radykalna zmiana strategii w obliczu nadchodzącego lata.
Real Madryt szuka następcy legend
Real Madryt widzi w Fernandezie idealne uzupełnienie luki po Luce Modriciu i Tonim Kroosie. Choć w kadrze są Aurelien Tchouameni i Federico Valverde, klub potrzebuje zawodnika o lepszej progresji gry. Jose Mourinho, który przygotowuje się do powrotu na Santiago Bernabeu, chce mieć wicekapitana Chelsea w swoim zespole. Sam piłkarz jest podobno zdecydowany na przenosiny do stolicy Hiszpanii, co stawia Real w uprzywilejowanej pozycji negocjacyjnej przed otwarciem okna.
Enzo Fernandez ma za sobą indywidualnie udany sezon 2025/26, w którym zdobył 15 bramek i zaliczył siedem asyst w 54 występach. Chelsea nie zamierza jednak schodzić z ceny i oczekuje zwrotu inwestycji z 2023 roku, kiedy zapłaciła Benfice ponad 100 milionów funtów. Teraz wszystko zależy od tego, czy Real Madryt zdecyduje się rozbić bank i spełnić finansowe żądania klubu z zachodniego Londynu, by sprowadzić argentyńskiego pomocnika do LaLiga.
