Półfinał mistrzostw świata 2026 pozostaje bolesnym wspomnieniem dla kibiców reprezentacji Francji, która uległa Hiszpanii 2:0. Lamine Yamal w rozmowie z L’Équipe przyznał, że kluczem do sukcesu było narzucenie własnego stylu gry i odebranie rywalom ich największych atutów. 19-letni zawodnik, który wywalczył w tym spotkaniu rzut karny, podkreślił, że La Roja od początku kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń.
„To był wyjątkowy mecz z dużą intensywnością. Jesteśmy dwiema wielkimi drużynami, ale to potoczyło się po naszej myśli. Zagraliśmy niesamowite spotkanie, tak jak chcieliśmy, dominowaliśmy i zdołaliśmy narzucić nasz styl gry” – wspomina Yamal na łamach francuskiego dziennika. Napastnik FC Barcelony zauważył, że w starciach z Francją istnieją tylko dwie drogi: otwarta gra narażająca na zabójcze kontrataki lub całkowita dominacja poprzez posiadanie piłki. Wybór tego drugiego wariantu pozwolił Hiszpanom stworzyć ogromną lukę w szeregach przeciwnika, co ostatecznie przesądziło o wyniku.
Choć statystyka posiadania piłki była zbliżona i wynosiła 51 procent na korzyść ekipy Luisa de la Fuente, to inne wskaźniki obnażyły bezradność Les Bleus. Hiszpanie wypracowali współczynnik goli oczekiwanych na poziomie 1.63 przy zaledwie 0.31 po stronie rywali, tworząc trzy klarowne okazje bramkowe, podczas gdy Francuzi nie odnotowali żadnej. Jego rozwój i skuteczność sprawiają, że obecnie jest wymieniany w gronie głównych kandydatów do zdobycia Złotej Piłki.
Hiszpańska maszyna, jak określają ją media, okazała się zbyt dobrze naoliwiona dla zespołu prowadzonego przez Didiera Deschampsa. Francuzi, dysponujący zawodnikami światowej klasy w ataku, nie potrafili znaleźć odpowiedzi na konsekwentną grę rywali w środkowej strefie boiska. Yamal podsumował, że przy tak dużej liczbie wybitnych graczy w składzie La Roja, przejęcie kontroli nad piłką musiało w końcu doprowadzić do zwycięstwa. Wygrana 2:0 otworzyła Hiszpanom drogę do finału, w którym ostatecznie sięgnęli po tytuł mistrzów świata.
