PGE Projekt Warszawa wyrasta na jednego z głównych bohaterów tegorocznej edycji Ligi Mistrzów po wyeliminowaniu Itas Trentino. Polski zespół przetrwał dreszczowiec w Italii i zameldował się w ćwierćfinale rozgrywek. Jak donoszą media, starcie trwało aż 168 minut i trzymało w napięciu do ostatniej piłki.
Warszawianie wygrali rewanżowe spotkanie 3:2, ale to był dopiero początek emocji na włoskiej ziemi. Gospodarze prowadzili już 2:1 w setach i byli o krok od wyrzucenia Polaków z turnieju. Projekt odpowiedział jednak twardo, wygrywając czwartą partię 25:21, a następnie tie-break 15:12. To doprowadziło do decydującego złotego seta, w którym ważyły się losy awansu do kolejnej fazy prestiżowych rozgrywek.
Wojna nerwów w złotym secie i polski ćwierćfinał
W decydującej rozgrywce Trentino prowadziło już 7:4, ale polska ekipa zachowała zimną krew. Projekt odrobił straty i zamknął złotego seta wynikiem 15:11, uciszając halę mistrzów Włoch. Najwięcej punktów dla gości zdobył Bartosz Gomułka, który zapisał na swoim koncie 24 oczka. Wspierali go Bartosz Bednorz z 16 punktami oraz Kevin Tillie i Yurii Semeniuk, którzy dołożyli po 15 punktów.
Mimo że Théo Faure z Trentino dwoił się i troił, zdobywając aż 34 punkty, to polski kolektyw okazał się skuteczniejszy w kluczowych momentach. Semeniuk dołożył do dorobku drużyny 5 punktowych bloków, co zatrzymało ofensywę rywali. Dzięki tej wygranej w ćwierćfinale Ligi Mistrzów dojdzie do polskiego hitu, w którym PGE Projekt Warszawa zmierzy się z Bogdanką LUK Lublin.
