Widzew na meczu z Motorem wykorzysta lukę w przepisach? Trener zaskoczył!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
24 kwietnia 2026 19:02
Widzew na meczu z Motorem wykorzysta lukę w przepisach? Trener zaskoczył!

Trenerzy piłkarscy coraz częściej decydują się na korzystanie z przerw w grze podczas udzielania pomocy medycznej bramkarzowi. Konsekwentnie nie decyduje się jednak na to szkoleniowiec Widzewa. Aleksandar Vuković został zapytany, czy nie zamierza tego zmienić podczas meczu z Motorem i czy przypadkiem właśnie taki zabieg nie uchroniłby RTS-u przed porażką w Radomiu.

Co najważniejsze, przepisy nie zabraniają korzystania z takiej okazji do zebrania zawodników i przekazania im wskazówek — Marek Papszun powiedział wprost, że nie widzi nic złego w takim zachowaniu, skoro dopuszczają do tego przepisy.

Na piątkowej konferencji trener Widzewa, po stracie punktów w Radomiu pytany był, czy zmiana podejścia w tej kwestii mogłaby uchronić jego zespół przed porażką.

Trener Aleksandar Vuković pozostaje jednak nieugięty i krytykuje ten proceder, nazywając go wprost „udawaniem kontuzji i robieniem sztucznego zatrzymania gry”. Szkoleniowiec podkreśla, że nie widział sensu w takim działaniu nawet w trudnym momencie spotkania z Radomiakiem.

„Mam do dyspozycji zawodników grających tak wiele lat w piłkę, że oni są świadomi, iż w piłce nożnej nie ma time outu. Są również tak doświadczeni, że muszą wiedzieć, jak taką sytuację opanować chociażby poprzez spowalnianie gry albo tricki boiskowe, które sprawią, że uskrzydlony przeciwnik straci pewność siebie” – wyjaśnił opiekun Widzewa. 

Według Vukovicia, obraz meczu uległ całkowitej zmianie po stracie bramki na 1:1, kiedy to zespół stracił kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, mimo wcześniejszych okazji do podwyższenia prowadzenia.

Zamiast reżyserowanych przerw, trener Widzewa oczekuje od swoich zawodników naturalnej reakcji i wykorzystywania przepisów w sposób inteligentny. Jako przykład rażącego błędu podał sytuację z rzutem wolnym Radomiaka, gdzie rywal mógł szybko wznowić grę z własnej połowy, posyłając długą piłkę do przodu. Zdaniem trenera, zespół powinien w takiej sytuacji utrudnić wznowienie gry.

Vuković w ostrych słowach odniósł się do postawy zawodników w takich momentach:

„Nie było próby takiego prostego cwaniactwa – stanięcia tuż przed piłką, by przeszkodzić rywalowi. To są takie rzeczy, których ja oczekuję od zawodników bez konieczności zatrzymania gry i udawania kontuzji”. 

Szkoleniowiec zaznaczył, że wszystkie błędy oraz niewykorzystane „proste sytuacje” zostały już poddane szczegółowej analizie z zespołem.

Widzew szansę na rehabilitację po ostatniej porażce będzie miał w najbliższą niedzielę, tj. 26 kwietnia, kiedy zmierzy się u siebie z Motorem Lublin. Początek tego meczu przewidziano na godzinę 14:45.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!