Tottenham Hotspur uderzył w mur w trakcie poszukiwań nowego menedżera. Choć drużynę tymczasowo prowadzi Igor Tudor, władze klubu z Londynu marzą o zatrudnieniu Niko Kovaca. Borussia Dortmund nie zamierza jednak ułatwiać zadania Anglikom i stawia sprawę jasno.
Niko Kovac stał się priorytetem na liście życzeń Tottenhamu po zwolnieniu Thomasa Franka. Chorwat przejął Borussię Dortmund na początku 2025 roku i w 62 meczach wypracował średnią blisko dwóch punktów na spotkanie. Londyńczycy zintensyfikowali starcia o jego podpis, widząc w nim idealnego lidera dla swojego projektu. Doświadczenie 54-latka z pracy w Bayernie Monachium, AS Monaco czy Wolfsburgu sprawia, że jest on łakomym kąskiem na rynku transferowym, mimo że Tudor wciąż walczy o stały kontrakt.
Borussia Dortmund blokuje przeprowadzkę do Londynu
Władze niemieckiego klubu wykluczają odejście swojego szkoleniowca, którego umowa obowiązuje aż do 2027 roku. Choć Kovac znajduje się pod presją kibiców po wczesnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów, zarząd Borussii uważa go za odpowiedniego człowieka na odpowiednim miejscu. Klub z Dortmundu jest gotowy zrobić wszystko, aby zatrzymać Chorwata u siebie przynajmniej na kolejny sezon. Tottenham nawiązał już kontakt z trenerem, który wydaje się otwarty na nowe wyzwanie, ale bez zgody Niemców transfer pozostaje niemożliwy.
Sytuacja w północnym Londynie staje się coraz bardziej napięta, ponieważ klub musi przekonać zarząd Borussii do zmiany zdania. Niemcy nie planują dymisji Kovaca ani nie zamierzają pozwalać mu na negocjacje z Premier League. Jeśli Tottenham chce dopiąć swego, musi przygotować argumenty, które złamią opór giganta Bundesligi. Na ten moment Tudor pozostaje opcją krótkoterminową, a jego przyszłość zależy wyłącznie od wyników osiągniętych do końca obecnych rozgrywek. Borussia Dortmund twardo pilnuje swojego trenera.
