Kampania Nike na MŚ 2026 to sześć minut chaosu na planie filmowym w Hollywood, kilkadziesiąt rozpoznawalnych twarzy i jedna nieobecność, która przykuwa uwagę bardziej niż niejeden gwiazdor w kadrze.
Sześć minut, gwiazdorska obsada godna czerwonego dywanu i budżet produkcyjny rodem z wielkiego ekranu — tyle zajęło Nike, żeby na nowo zdefiniować, czym może być kampania piłkarska. Film „Rip The Script", zrealizowany z myślą o MŚ 2026 przez reżysera Dana Streita w wytwórni Wieden+Kennedy, rozgrywa się na planie filmowym w Hollywood i od pierwszych sekund konsekwentnie odrzuca jakikolwiek schemat.
Po stronie piłkarskiej znaleźli się Cristiano Ronaldo, Kylian Mbappé, Vinícius Jr., Erling Haaland, Bruno Fernandes, Virgil van Dijk oraz legendy: Zlatan Ibrahimović, Didier Drogba, Ronaldinho, Eric Cantona i Jorge Campos. Listę uzupełniają LeBron James, Kim Kardashian, Travis Scott, Channing Tatum, piosenkarka LISA, Young Miko, Kate Scott oraz Jason Sudeikis, który ponownie wciela się w postać Teda Lasso. Helena Thornton, wiceprezes ds. zarządzania marką Nike, bez ogródek nazywa produkcję „blockbusterem".
Jedną z bardziej charakterystycznych scen jest spotkanie Haalanda z Tatumem — aktor pojawia się w komplecie stroju norweskiego napastnika, wraz z charakterystycznym kucykiem, i prowadzi z nim żartobliwą wymianę zdań. Thornton wyjaśnia, po co Nike sięgnęło po ten rejestr:
„Myślę, że jesteśmy prawdopodobnie jedną z nielicznych marek, która pozwala zobaczyć obie strony człowieka — Erlinga Haalanda po prostu wygłupiającego się z Channingiem Tatumem, czego większość ludzi normalnie by nie zobaczyła".
W jej ocenie ten kontrast między ludzką stroną zawodnika a jego epicką obecnością na boisku stanowi o sile całej kampanii.
Nike od początku projektowało „Rip The Script" nie jako jednorazową emisję, lecz jako punkt wyjścia do szerszej rozmowy — prowadzonej na TikToku, Instagramie, platformie X i Reddicie. Główny film to zaledwie rdzeń ekosystemu złożonego z blisko 185 dodatkowych krótkich materiałów, które mają rozwijać wątki poboczne i angażować widzów w kolejnych falach.
W samym filmie Nike przemyciło tzw. easter eggi. Jednym z nich jest nieupubliczniony dotąd utwór muzyczny — Thornton nie ujawniła nazwiska artysty, ale wyraźnie dała do zrozumienia, że ma to skłonić odbiorców do aktywnego poszukiwania tropów.
„Daliśmy wam coś, co można naprawdę odkryć i eksplorować samodzielnie — i myślę, że to jest prawdziwa przyszłość opowiadania historii" — powiedziała.
Kampania ma też wymiar symboliczny: turniej rozegrany zostanie w Ameryce Północnej, na rodzimym rynku Nike, co według Thornton skłoniło firmę do postawienia wszystkiego na jedną kartę.
„Świat, kontekst — nawet w porównaniu z zaledwie czterema laty — jest tak inny, jeśli chodzi o to, co ta gra oznacza na całym globie" — zaznaczyła wiceprezes marki.
Osobnym akcentem jest obecność Cole'a Palmera w materiale — zawodnika, który ostatecznie nie znalazł się w kadrze Anglii na MŚ 2026. Jego pojawienie się w reklamie Nike stało się nieoczekiwaną ciekawostką, którą trudno było zaplanować.
Cały spot marki Nike na mundial 2026 obejrzeć można poniżej:
![To prawdziwy hit! Nike wypuszcza gwiazdorski spot na MŚ 2026 [WIDEO]](/uploads/to-prawdziwy-hit-nike-wypuszcza-gwiazdorski-spot-na-ms-2026-wideo-1780641781164.webp)
