Niels Frederiksen po raz kolejny udowodnił wysoką skuteczność w rywalizacji z Legią Warszawa. Wskazał na czystą jakość piłkarską oraz błędy przeciwnika jako główne fundamenty wysokiego zwycięstwa w niedzielnym szlagierze.
Choć mecz zakończył się wysokim wynikiem 4:0, w kuluarach głośno dyskutowano o wpływie czerwonej kartki na postawę gości. Niels Frederiksen, odnosząc się do tych głosów, zachowuje jednak chłodną ocenę sytuacji.
„Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi powie: »stało się tak przez czerwoną kartkę«. Tak, oczywiście, czerwona kartka miała wpływ na mecz, nie ma co do tego wątpliwości” – przyznał trener, dodając jednocześnie, że Poznaniacy wypracowali przewagę bramkową i optyczną jeszcze przed wykluczeniem zawodnika rywali.
Szkoleniowiec podkreślił, że kluczem do sukcesu była reakcja zespołu na zmianę strategii Legii, która po osłabieniu skupiła się na głębokiej defensywie.
„Pokazaliśmy jakość. Co zrobi zespół taki jak Legia, gdy gra w dziesiątkę? Cofną się, będą bronić, spróbują utrzymać 1:0 tak długo, jak się da. Nie byli jednak w stanie tego zrobić, ponieważ pokazaliśmy jakość przy piłce” – ocenił Frederiksen.
Zdaniem trenera to właśnie konsekwentne strzelanie kolejnych bramek definitywnie zamknęło losy tego pojedynku.
Analizując imponujący bilans trzech zwycięstw w czterech meczach przeciwko Legii, szkoleniowiec Lecha unika prostych recept, wskazując raczej na doskonałe przygotowanie techniczne swoich piłkarzy. Zwrócił uwagę na wysoką jakość gry między liniami oraz dużą efektywność, która pozwoliła rozstrzygnąć spotkanie już w pierwszej odsłonie. Dla Duńczyka istotne było również odczytanie nowej tożsamości warszawskiego zespołu, który zmienił swój profil z ofensywnego na bardziej wyrachowany.
Na pytanie o patent na Legię Frederiksen zauważył, że obecna Legia jest drużyną kładącą większy nacisk na kontrolę, fazy przejściowe oraz stałe fragmenty gry i wygląda inaczej od tej z przeszłości.
„Trzeba też zaznaczyć, że graliśmy przeciwko dwóm różnym zespołom Legii. W moim pierwszym sezonie to była drużyna nastawiona dość ofensywnie w swoim myśleniu. Teraz są bardziej kontrolujący i robią to całkiem dobrze” – zauważył trener.
Mimo tej zmiany, Lechici zdołali zneutralizować atuty gości i już w pierwszej połowie „zamknęli” widowisko, nie dając oponentom żadnych nadziei na ewentualne odwrócenie losów.
