Szokujące kulisy F1. Od sprzątacza do szefa zespołu w kilka dni i upadek legendy

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
21 marca 2026 14:07
Szokujące kulisy F1. Od sprzątacza do szefa zespołu w kilka dni i upadek legendy
Źródło: autosport.com

Świat Formuły 1 to nie tylko wyścigi, ale przede wszystkim brutalna gra o władzę i pieniądze. Historia zna przypadki, w których genialni inżynierowie stawali się właścicielami imperiów, a skandale obyczajowe kończyły wieloletnie kariery w atmosferze wstydu. Niektóre decyzje personalne do dziś budzą niedowierzanie u kibiców na całym świecie.

Niewiarygodne awanse i upadki gigantów

Ross Brawn dokonał niemożliwego, gdy po odejściu z Ferrari przejął upadający zespół Hondy za symbolicznego funta. Brytyjczyk zdiagnozował głęboki konflikt między japońskimi inżynierami od silników a brytyjskimi projektantami podwozia. Efekt? Powstanie Brawn GP i sensacyjne mistrzostwo świata w 2009 roku, które wywalczył Jenson Button. To był triumf wizji nad korporacyjnym chaosem, który wcześniej trawił japońskiego giganta.

Zupełnie inny los spotkał Flavio Briatore. Włoski menedżer, który doprowadził Michaela Schumachera i Fernando Alonso do tytułów, musiał odejść w niesławie po aferze Crashgate. Udowodniono, że zespół Renault nakazał Nelsonowi Piquetowi Jr celowe rozbicie bolidu w Singapurze, by ułatwić zwycięstwo Alonso. Briatore otrzymał dożywotni zakaz angażowania się w imprezy FIA, co zakończyło złotą erę ekipy z Enstone na kilkanaście lat.

Najbardziej absurdalna historia wydarzyła się jednak w zespole Caterham w 2014 roku. Ioan Constantin Cojocaru, zatrudniony pierwotnie jako sprzątacz, został nagle awansowany na stanowisko dyrektora. Niedługo później kontrolę nad bankrutującą stajnią przejął Finbarr O'Connell, specjalista od restrukturyzacji. Pojawił się on na oficjalnej konferencji obok Toto Wolffa, mimo że Bernie Ecclestone nie chciał go widzieć na polach startowych, nazywając go korporacyjnym grabarzem.

W tym samym czasie Ferrari przechodziło własny kryzys. Po odejściu Stefano Domenicalego stery przejął Marco Mattiacci, który wcześniej zarządzał Ferrari w Ameryce Północnej. Jego przygoda z F1 trwała zaledwie siedem miesięcy. Brak doświadczenia w sporcie motorowym sprawił, że szybko zastąpił go Maurizio Arrivabene. Mattiacci zdążył jednak podpisać kontrakt z Sebastianem Vettelem, co miało być fundamentem pod późniejszą walkę o tytuły.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!