Taofeek Ismaheel prawdopodobnie nie zostanie wykupiony przez Lecha Poznań po zakończeniu wypożyczenia z Górnika Zabrze. Głos w sprawie Nigeryjczyka zabrał dyrektor sportowy mistrzów Polski Tomasz Rząsa, który nie ukrywa, że klub szuka zawodników prezentujących wyższy poziom sportowy.
Przyszłość 25-letniego skrzydłowego od kilku tygodni pozostaje jednym z tematów wokół Lecha. Ismaheel spędził przy Bułgarskiej sezon 2025/26 i miał swój udział w zdobyciu mistrzostwa Polski, jednak ostatecznie klub nie zdecydował się na aktywowanie opcji wykupu.
W rozmowie cytowanej przez portal KKSLech.com Tomasz Rząsa wyjaśnił kulisy tej decyzji.
– Mamy zastrzeżenie do liczb Taofeeka Ismaheela. W pucharach ok, w lidze słabiej, wiemy o tym, że to jego wykończenie nie jest takie, jak pozostałych naszych skrzydłowych. Chcemy mieć jeszcze bardziej jakościową kadrę, chcemy mieć w drużynie jeszcze lepszą rywalizację z Patrikiem Walemarkiem. Temat z Taofeekiem Ismaheelem nie jest jeszcze zamknięty, ale szukamy lepszych piłkarzy od niego – przyznał dyrektor sportowy Lecha.
To jedna z najbardziej jednoznacznych wypowiedzi przedstawicieli poznańskiego klubu dotyczących letnich planów transferowych. Wynika z niej, że Lech nie zamyka definitywnie drzwi przed Nigeryjczykiem, ale jednocześnie traktuje go raczej jako opcję rezerwową.
Ismaheel trafił do Poznania we wrześniu ubiegłego roku na zasadzie wypożyczenia z Górnika Zabrze. Wcześniej przez sezon występował właśnie w barwach Zabrzan, do których trafił z francuskiego Lorient za ponad 300 tysięcy euro.
Słowa Rząsy sugerują, że przy Bułgarskiej trwa poszukiwanie skrzydłowego, który mógłby realnie podnieść poziom rywalizacji w zespole i skuteczniej wspierać Patrika Walemarka. To o tyle istotne, że mistrzowie Polski przygotowują się nie tylko do obrony tytułu, ale również do walki w eliminacjach Ligi Mistrzów.

