Barcelona może odetchnąć z ulgą po badaniach medycznych Joana Garcii, który przedwcześnie zakończył występ w Lidze Mistrzów przeciwko Newcastle United. Choć Blaugrana pewnie wygrała w dwumeczu 8:3, uraz bramkarza w 80. minucie wywołał ogromny niepokój na trybunach Camp Nou. Jak donoszą media, sytuacja wygląda znacznie lepiej, niż pierwotnie zakładano.
Golkiper poczuł ból w łydce i natychmiast poprosił o zmianę, a jego miejsce między słupkami zajął Wojciech Szczęsny. Początkowo sztab szkoleniowy obawiał się, że Garcia wypadnie z gry na dwa lub trzy tygodnie, co wykluczyłoby go z ćwierćfinałowych starć z Atletico Madryt. Hansi Flick zachowywał spokój, twierdząc, że uraz nie wygląda na poważny, jednak dopiero szczegółowe testy przeprowadzone przez lekarzy dały jasną odpowiedź na temat stanu zdrowia zawodnika.
Zaskakujące wyniki badań i sytuacja Erika Garcii
Według informacji Cadena SER badania mięśniowe nie wykazały żadnego uszkodzenia, a ból był jedynie wynikiem nadmiernego napięcia łydki. Joan Garcia jest teoretycznie gotowy do gry w niedzielnym meczu z Rayo Vallecano oraz do wyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii. Sztab medyczny Barcelony zachowuje jednak czujność, ponieważ piłkarz już w zeszłym tygodniu opuścił dwa treningi z powodu dyskomfortu, co może skłonić Flicka do oszczędzenia go w najbliższej kolejce ligowej.
Dobre wieści płyną również w sprawie Erika Garcii, który opuścił boisko już po 20 minutach gry. Klub nie zdecydował się nawet na przeprowadzenie dodatkowych testów, ponieważ zmiana miała charakter czysto zapobiegawczy. Obrońca sam zasygnalizował potrzebę zejścia, czując, że wysokie tempo meczu może doprowadzić do poważniejszego urazu. Barcelona unika ryzyka, dbając o zdrowie obu zawodników przed decydującą fazą sezonu w Europie i na krajowym podwórku.
