Hiszpania zremisowała bezbramkowo z Egiptem, ale to nie wynik sportowy zdominował nagłówki po meczu w Barcelonie. Na trybunach stadionu RCDE doszło do skandalicznych zachowań wymierzonych w gości. Luis de la Fuente oraz prezes federacji Rafael Louzan musieli zmierzyć się z sytuacją, którą obaj określili jako absolutnie niedopuszczalną.
Podczas pierwszej połowy z trybun niosły się rasistowskie okrzyki uderzające w wyznawców islamu, a wcześniej fani wygwizdali hymn Egiptu. Choć większość stadionu zareagowała gwizdami na zachowanie agresywnej grupy, niesmak pozostał. Luis de la Fuente nie gryzł się w język i nazwał sprawców „nieprzedstawialnymi”. Selekcjoner podkreślił, że tacy ludzie nie są częścią futbolu, a jedynie wykorzystują go do szerzenia nienawiści, co wymaga stanowczego odcięcia się całego środowiska.
Oficjalne przeprosiny na szczycie
Prezes hiszpańskiej federacji Rafael Louzan potwierdził, że osobiście przeprosił prezesa egipskiego związku, który był obecny na trybunach. Louzan potępił incydenty, zaznaczając, że sport ma być przykładem, a nie areną dla takich postaw. Mimo że na telebimach wyświetlano ostrzeżenia, federacja uznała sytuację za odosobnioną, ale wymagającą natychmiastowej reakcji. Louzan podziękował jednocześnie delegacji z Egiptu za zachowanie serdecznej atmosfery mimo trudnych okoliczności w trakcie spotkania.
