Atletico Madryt wraca do finału Copa del Rey po trzynastu latach przerwy. Diego Simeone przed starciem z Realem Sociedad na stadionie La Cartuja nie kryje emocji, ale twardo stąpa po ziemi. Argentyński szkoleniowiec oficjalnie potwierdził, że do kadry meczowej wraca Pablo Barrios, który przez ostatnie pięć tygodni zmagał się z urazem ścięgna podkolanowego.
Sytuacja kadrowa madrytczyków przed decydującym bojem wygląda obiecująco, choć pod znakiem zapytania stoi występ Davida Hancko. Simeone podkreśla, że w takim spotkaniu wiek zawodników nie ma znaczenia, a kluczem do sukcesu jest opanowanie emocji. Trener zaznacza, że najtrudniejszy mecz każdy piłkarz musi rozegrać we własnej głowie, a zwycięsko wyjdą ci, którzy najlepiej poradzą sobie z presją towarzyszącą finałowej rywalizacji.
Mentalna rewolucja i powrót do rzeczywistości
W obozie Atletico panują euforyczne nastroje po wyeliminowaniu Barcelony i awansie do półfinału Ligi Mistrzów. Simeone apeluje jednak o chłodne głowy i pełną koncentrację na krajowym pucharze. Szkoleniowiec docenia klasę Realu Sociedad, wskazując na ich wszechstronność w ataku oraz waleczność młodych graczy. Dla Argentyńczyka ten finał to kolejny etap procesu opartego na pokorze i ciężkiej pracy, który trwa w klubie od lat.
Podczas konferencji nie zabrakło wzruszających słów skierowanych do kibiców. Simeone wielokrotnie dziękował fanom za wsparcie, które otrzymuje od 1994 roku, kiedy po raz pierwszy pojawił się w klubie jako zawodnik. Teraz, jako trener, chce doprowadzić zespół do kolejnego trofeum, nawiązując do pamiętnego triumfu nad Realem Madryt z 2013 roku. Ostateczny skład środka pola pozostaje zagadką, bo o miejsce walczą Johnny Cardoso, Koke oraz Marcos Llorente.
