San Siro bez transparentów: dlaczego kibice Milanu protestują przed derbami?

Jarosław ZającJarosław Zając
23 listopada 2025 16:33
San Siro bez transparentów: dlaczego kibice Milanu protestują przed derbami?

Kibice AC Milan nie zamierzają zostawić swojej drużyny samej sobie w dzisiejszym derbach mediolańskich przeciwko Interowi, jednak nie przygotowali tradycyjnej choreografii na to starcie. Ultras z Curvy Sud zapowiadają, że mimo protestu ich głos będzie słyszalny na San Siro, by wesprzeć niewinnych w tej sytuacji trenerów i zawodników.

W skrócie:

  • Ultras AC Milan potwierdzają brak choreografii, wielkich transparentów i flag na dzisiejsze derby z Interem
  • Kibice zapowiadają głośne dopingowanie drużyny i trenera, których uważają za niewinnych w zaistniałej sytuacji
  • Protest ultrasi jest reakcją na zaostrzenie kontroli ze strony władz po śledztwie "Doppia Curva" dotyczącym powiązań z mafią

Cisza przed burzą na San Siro

Dzisiejsze derby della Madonnina będzie wyglądać inaczej niż zwykle, przynajmniej jeśli chodzi o oprawę z sektora gości. Ultras AC Milan wydali oficjalne oświadczenie na kilka godzin przed meczem, informując, że kibice nie przygotowali żadnej choreografii na starcie z odwiecznym rywalem. "Zastaniecie tę samą pustość co na początku roku, żadnych choreografii, żadnych wielkich transparentów, żadnych flag" - brzmi fragment komunikatu opublikowanego za pośrednictwem Gazzetta dello Sport.

To kontynuacja protestu, który rozpoczął się w sierpniu tego roku. Wtedy ultras zdecydowali się na całkowite milczenie, chcąc uświadomić opinii publicznej i władzom klubu powagę sytuacji. Jednak dzisiejsza sytuacja jest inna. Jak podkreślają sami zainteresowani: "Dzisiaj nie musimy już niczego wyjaśniać, ponieważ wszyscy mogą zobaczyć, co się dzieje."

Głośne wsparcie dla niewinnych

Mimo braku wizualnej oprawy, Curva Sud nie zamierza pozostać cicho. W oświadczeniu ultras zapowiadają zdecydowaną zmianę taktyki w porównaniu do sierpnia. "Dzisiaj potężny głos tej czarnej ściany, którą ktoś próbuje zburzyć, ale która będzie stała, podniesie się głośno, ponieważ dzisiaj nie czujemy się dobrze porzucając trenera i drużynę, którzy są całkowicie niewinni w tej sprawie" - czytamy w komunikacie.

To jasny sygnał, że kibice rozróżniają sytuację polityczno-administracyjną od sportowej. Zawodnicy i sztab szkoleniowy nie ponoszą według ultrasi żadnej winy za obecny stan rzeczy, dlatego zasługują na pełne wsparcie w tak ważnym meczu. Derby to zawsze specjalne wydarzenie, a dla Milanu, który będzie technicznie gościem na własnym stadionie (to oficjalnie mecz domowy Interu), każdy doping będzie na wagę złota.

Śledztwo "Doppia Curva" i jego konsekwencje

Źródło obecnego protestu tkwi w działaniach prokuratury i władz publicznych. Śledztwo znane jako "Doppia Curva" doprowadziło do skazania w pierwszej instancji 16 członków grup ultras obu mediolańskich klubów, podejrzanych o powiązania z rodzinami mafijnymi. To wstrząsnęło środowiskiem kibiców i spowodowało zaostrzenie kontroli.

Jak podkreśla Gazzetta dello Sport, prokuratura w ostatnich tygodniach ponownie zaostrzyła nadzór nad ultrasami, dążąc do zapobieżenia "powtórzenia się sytuacji już ujawnionych w śledztwie". Jednym z konkretnych działań było wycofanie zgody na nowe transparenty na drugim i trzecim pierścieniu Stadio Giuseppe Meazza. To właśnie te restrykcje są głównym powodem protestu i braku choreografii na dzisiejszy mecz.

Ultras AC Milan znajdują się w trudnej sytuacji - z jednej strony chcą zamanifestować swój sprzeciw wobec działań władz, z drugiej nie mogą porzucić drużyny w tak ważnym momencie. Dzisiejsze derby pokażą, jak silny może być doping bez wizualnej oprawy, ale z pełnym zaangażowaniem głosowym. "Czarna ściana" ma zamiar udowodnić, że nie da się jej tak łatwo złamać.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!