Ronaldo odszedł ze zgrupowania. Jorge Jesus w centrum sporu w Portugalii

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
Ronaldo odszedł ze zgrupowania. Jorge Jesus w centrum sporu w Portugalii
Fot. xLuisxLoureirox LLoureiroPortugalwales-0360/IMAGO/Ball Raw Images

Cristiano Ronaldo, kapitan reprezentacji, przedwcześnie opuścił zgrupowanie Portugalii. Decyzja Jorge Jesusa, by w meczu z Norwegią posadzić go na ławce rezerwowych, wywołała w kraju spór o autorytet selekcjonera i przyszłość kadry. W tle powraca pytanie, czy gwiazdor zaakceptuje mniejszą rolę w zespole.

Ronaldo nie wystąpił w spotkaniu z Norwegią, zakończonym zwycięstwem Portugalii 2:1, i pozostał na ławce przez cały mecz. Przed opuszczeniem zgrupowania nie trenował z kolegami przez trzy kolejne sesje. W oświadczeniu opublikowanym na Instagramie napisał, że odchodzi po konferencji prasowej selekcjonera i rozmowie z prezesem portugalskiej federacji. Zapowiedział też, że w odpowiednim czasie przedstawi Portugalczykom prawdę o powodach swojej decyzji.

Spór o rolę Ronaldo i prawo selekcjonera do decyzji

Sytuację komplikuje wcześniejsza deklaracja samego piłkarza. Ronaldo miał zapewniać, że zaakceptuje wybory trenera – bez względu na to, czy wyjdzie w podstawowym składzie, czy usiądzie na ławce – i z każdą decyzją będzie pogodzony. Odejście ze zgrupowania po meczu, w którym nie dostał szansy, sprawiło, że jego słowa natychmiast zestawiono z późniejszym zachowaniem. Krytycy mogą widzieć w tym brak konsekwencji, z kolei stronnicy zawodnika przekonują, że domaga się on jedynie szacunku, czytelniejszego traktowania i większej rozwagi ze strony selekcjonera.

Podział widać również w ocenach Jesusa, który dopiero co objął reprezentację. Część kibiców broni prawa trenera do suwerennego ustalania składu, inni stają po stronie Ronaldo, uznawanego za najważniejszą postać współczesnego portugalskiego futbolu. Podczas spotkania z Danią jedni wyrażali poparcie dla Jesusa, drudzy demonstrowali przywiązanie do Ronaldo, a spór przeniósł się także do mediów społecznościowych. Sam mecz stał się przez to testem na to, kto właściwie ma decydować o kierunku kadry.

Jesus uzasadnia swoje wybory potrzebami zespołu. Chce stawiać na energię oraz ruch i dobierać piłkarzy do aktualnych wymagań, zamiast układać skład wyłącznie na podstawie nazwisk. Choć Ronaldo przez lata tworzył historię portugalskiej piłki i osiągnął nieosiągalny dla większości poziom, dawne zasługi nie dają automatycznie miejsca w obecnej drużynie. Jego ostatnie występy utrudniają ucieczkę od pytań, czy jego obecność nadal podnosi jakość zespołu, czy też spór o jego status odciąga uwagę od samej gry.

W centrum uwagi pozostaje dobro całej reprezentacji. Jeśli Portugalia chce budować zespół na kolejne dwa lata, musi wybierać rozwiązania służące drużynie, a nie tylko te, które najpełniej honorują jej przeszłość. Ronaldo nie musi odchodzić z kadry, ale powinien rozważyć, czy zaakceptuje mniejszą liczbę występów. Jeśli każde pominięcie go ma wywoływać kryzys, odejście może okazać się uczciwszym wyjściem. Jesus odpowiada za cały zespół, z kolei Ronaldo musi zdecydować, czy chce tworzyć jego przyszłość na nowych warunkach. Na razie selekcjoner zasługuje na wsparcie, choć przy gorszych wynikach czeka go surowa ocena.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!