Real Madryt wyrasta na głównego gracza letniego okna transferowego w poszukiwaniu nowego środkowego obrońcy. Choć w poprzednich latach klub często domykał transakcje już w kwietniu, tym razem sytuacja jest dynamiczna i zależy od kilku kluczowych nazwisk. Na liście życzeń Florentino Pereza znajdują się obecnie trzy konkretne opcje, które mają zabezpieczyć defensywę mistrzów Hiszpanii na kolejne sezony.
Niemiecki stoper czy darmowa okazja z Liverpoolu
Nico Schlotterbeck jest nazwiskiem, które najczęściej pada w kontekście wzmocnień Realu Madryt. Borussia Dortmund oczekuje za swojego zawodnika co najmniej 50 mln euro i jednocześnie stara się przedłużyć z nim kontrakt przed nadchodzącym latem. Alternatywą pozostaje Ibrahima Konate z Liverpoolu, któremu po sezonie wygasa umowa. Francuz spadł jednak niżej w hierarchii priorytetów klubu z Madrytu, mimo że jego sprowadzenie nie wymagałoby płacenia kwoty odstępnego.
Trzecim rozwiązaniem jest Jacobo Ramon, który zbiera świetne recenzje w Serie A pod okiem Cesca Fabregasa. 21-latek odszedł z Castilli do Como za 2,5 mln euro, ale Real zachował prawo odkupu zawodnika za 8 mln euro w nadchodzącym oknie lub za 9 mln euro rok później. Zarówno sztab w Madrycie, jak i trenerzy we Włoszech są zachwyceni jego rozwojem. Ramon jest postrzegany jako naturalny następca Antonio Rudigera, gdy ten zdecyduje się opuścić Bernabeu.
Ostateczna decyzja o liczbie transferów może zależeć od przyszłości samego Rudigera, który ma szansę na przedłużenie kontraktu. Jeśli Niemiec zostanie w klubie, Real prawdopodobnie sprowadzi tylko jednego nowego defensora. W kadrze są już Dean Huijsen, za którego zapłacono 60 mln euro, oraz Raul Asencio. Wybór między kosztownym Schlotterbeckiem a powrotem Ramona za ułamek tej kwoty będzie zależał od wyniku negocjacji finansowych z Borussią Dortmund.
