Włoska przygoda Santiago Giméneza może dobiec końca znacznie szybciej, niż zakładali kibice na San Siro. Jak donoszą media, AC Milan jest gotowy rozważyć sprzedaż 25-letniego napastnika, aby uniknąć straty kapitałowej po tym, jak w lutym 2025 roku sprowadzono go z Feyenoordu za kwotę oscylującą w granicach 32-35 milionów euro. Obecnie klub z Mediolanu ma oczekiwać za swojego gracza propozycji przekraczającej 20 milionów euro, co przyciągnęło uwagę Realu Betis. Hiszpański klub wykazuje konkretne zainteresowanie reprezentantem Meksyku, mimo że ten aktualnie przebywa na zwolnieniu lekarskim z powodu problemów z kostką.
Santiago Giménez
Milan→Real Betis
O sprawę zrobiło się głośno za sprawą tamtejszych mediów, które wskazują jednak, że Betis nie jest jedynym graczem w tej licytacji. Według informacji przekazanych przez Matteo Moretto, niezwykle zdeterminowane w wyścigu o podpis Giméneza jest FC Porto. Portugalczycy mieli już nawiązać kontakt z Milanem i zaproponować formułę wypożyczenia z opcją wykupu. Co więcej, Daniele Longo sugeruje, że sam zawodnik zdążył już wypracować porozumienie z klubem z Estádio do Dragão w kwestii warunków indywidualnego kontraktu, co stawia Betis w trudnej pozycji negocjacyjnej.
Sytuacja napastnika w Mediolanie skomplikowała się po rekordowym transferze Gonçalo Ramosa, który zepchnął Meksykanina w hierarchii zespołu. Jak podaje serwis Milannews.it, Giménez, który wcześniej walczył o swoje miejsce w składzie, teraz pogodził się z koniecznością odejścia i dał zielone światło na przeprowadzkę do Portugalii. Kluczową postacią w tym procesie ma być trener Porto, Francesco Farioli, który doskonale zna możliwości piłkarza z czasów ich wspólnej pracy w lidze holenderskiej i widzi w nim idealne wzmocnienie formacji ofensywnej.
Obecnie negocjacje koncentrują się na rozbieżnościach finansowych między klubami. Podczas gdy wartość rynkowa zawodnika szacowana jest na 18 milionów euro, Milan oczekuje od Porto kwoty rzędu 22-25 milionów euro, aby domknąć transakcję definitywną. Kontrakt Giméneza obowiązuje do 2029 roku, co daje Włochom pewien komfort w rozmowach, jednak presja czasu i zainteresowanie ze strony Realu Betis czy Lazio mogą przyspieszyć ostateczne rozstrzygnięcia w sprawie przyszłości 51-krotnego reprezentanta Meksyku.