Paris FC oficjalnie ogłosiło rozstanie z trenerem Stéphane Gillim. Jego miejsce natychmiast zajął Antoine Kombouaré, który podpisał kontrakt do końca obecnego sezonu.
Doświadczony, 62-letni szkoleniowiec wraca na ławkę trenerską, choć początkowo nie planował przejmowania żadnego zespołu w trakcie trwania rozgrywek. W jego CV widnieją takie marki jak Paris Saint-Germain, RC Strasbourg czy FC Nantes. Nowa umowa zawiera istotny zapis o przedłużeniu współpracy o kolejny rok, jeśli klub zdoła utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kombouaré ma za zadanie ustabilizować sytuację beniaminka, który po awansie z Ligue 2 przechodzi przez bardzo trudny i burzliwy okres w elicie.
Bilans Stéphane Gilliego w tym sezonie jest fatalny i nie pozostawił władzom klubu wyboru. Pod jego wodzą Paris FC wygrało zaledwie pięć z dwudziestu trzech meczów ligowych, co poskutkowało osunięciem się na piętnaste miejsce w tabeli. Przewaga nad strefą spadkową stopniała do sześciu punktów, a styl gry zespołu budził coraz większe zastrzeżenia. Gilli pracował w Paryżu od 2023 roku, jednak brutalne zderzenie z wymaganiami pierwszej ligi ostatecznie zakończyło jego misję w stolicy Francji w niedzielne popołudnie.
Decyzja Kombouaré o podjęciu wyzwania wynika z ogromnego potencjału, jaki drzemie w nowym układzie właścicielskim klubu. Projekt Paris FC napędzają rodzina Arnault, będąca większościowym udziałowcem, oraz grupa Red Bull. To właśnie te ambitne plany przekonały trenera do zmiany zdania i wejścia do szatni w połowie kampanii. Teraz szkoleniowiec musi udowodnić, że potrafi zarządzać kryzysem i wykorzystać dostępne środki, aby uchronić paryżan przed powrotem na zaplecze Ligue 1 po zaledwie jednym roku występów wśród najlepszych.
