22-letni skrzydłowy, który trafił do klubu na wypożyczenie z Chelsea, niemal nie pojawia się na boisku, co wywołało falę pytań o jego dalsze losy. Władze klubu z West Midlands postanowiły jednak zareagować na narastające wątpliwości.
Jak informuje portal TEAMtalk, decydenci Aston Villi „nalegają”, że Argentyńczyk wciąż ma szansę na wywalczenie stałego transferu podczas przyszłego letniego okna. Obecna umowa zawiera klauzulę warunkowego wykupu opiewającą na 42 miliony funtów. Choć początek kampanii 2026/27 jest dla zawodnika brutalny, klubowe źródła przekonują, że drzwi do pozostania w zespole na stałe nie zostały przed nim zamknięte.
Statystyki Garnacho są na ten moment alarmujące, ponieważ w trzech występach uzbierał zaledwie 31 minut. Skrzydłowy nie podniósł się z ławki w starciu o Superpuchar Europy z Paris Saint-Germain, a w Lidze Mistrzów oraz Pucharze Ligi również nie doczekał się swojej szansy. Przebicie się do składu utrudnia mu świetna forma George’a Hemmingsa, który zdominował rywalizację na lewym skrzydle. Sytuacja ta przypomina zeszłoroczne problemy Harveya Elliotta, który podczas wypożyczenia do Villi rozegrał tylko 284 minuty i ostatecznie nie został wykupiony.
Na rozwój wypadków z niepokojem patrzy Chelsea, która rok temu zapłaciła za piłkarza 40 milionów funtów. Według Deana Jonesa z Flashscore, londyńczycy spodziewali się trudnych początków swojego gracza, ale wciąż liczą, że Garnacho zbuduje odpowiednią pozycję w nadchodzących tygodniach. Trener Xabi Alonso zrezygnował z usług Argentyńczyka krótko po przyjściu na Stamford Bridge, uznając, że osiem goli w 43 meczach to zbyt mało, by na niego stawiać. Teraz losy 42 milionów funtów zależą wyłącznie od tego, czy zawodnik zdoła przekonać do siebie sztab szkoleniowy w Birmingham.
