Tatiana Prozorova pokonała Alex Ealę w drugiej rundzie Singapore Open w ubiegłym miesiącu, ale za trudniejszą część rywalizacji uznała starcie z głośnymi kibicami Filipinki. Rosjanka wygrała 4:6, 7:5, 6:3, odrabiając straty po przegranym secie.
Kibice Eali stworzyli głośną atmosferę
Prozorova, która w karierze najwyżej plasowała się na 116. miejscu w rankingu, mierzyła się z Ealą w OCBC Arenie w Singapurze. Filipinka, wówczas 18. tenisistka świata, grała poza ojczyzną, ale na trybunach nie brakowało wspierających ją kibiców. „Prawie od razu zaczęłam przygotowywać się do meczu z Alexandrą, bo gra przeciwko niej nie jest tak trudna jak gra przeciwko jej kibicom” — powiedziała Prozorova w programie First and Red. Dodała, że Singapur leży w Azji, stosunkowo blisko Filipin. Przyznała też, że miała szczęście, a atmosfera rozkręcała się w trakcie meczu.
Rosjanka zaznaczyła jednak, że sama Eala również postawiła przed nią trudne zadanie. Przed spotkaniem Prozorova i jej trener dokładnie analizowali mecze rywalki: sprawdzali, gdzie ustawia się na korcie, jakie zagrania wybiera częściej, a których unika, oraz co może wyprowadzić ją z równowagi. Na tej podstawie przygotowali plan, który później korygowali. „Alexandra jest wymagającą przeciwniczką. Oglądaliśmy i analizowaliśmy jej mecze, a potem ułożyliśmy plan, opierając się też na moich odczuciach i umiejętnościach” — relacjonowała tenisistka.
Prozorova prowadziła w pierwszym secie, lecz nie utrzymała przewagi i ostatecznie przegrała tę partię 4:6. Początek spotkania ją stresował, ale wraz z jego rozwojem zaczęła wierzyć, że może wygrać. „Musiałam naprawdę walczyć o każdy punkt, za wszelką cenę, i dać z siebie wszystko. Szczerze mówiąc, do samego końca nie wiedziałam, jak potoczy się ten mecz” — przyznała. Wygrała drugiego seta 7:5, a w decydującym utrzymała przewagę i zamknęła spotkanie wynikiem 6:3. Jak dodała, na korcie trzymała się przygotowanego planu od początku do końca.
Doping nie ucichł po tym, jak Prozorova wyrównała stan meczu. Kibice Eali nadal skandowali jej imię, hałasowali i machali transparentami, gdy Rosjanka prowadziła już w trzecim secie. „Zrozumiałam, że już mi to nie przeszkadza. Byłam w swoim żywiole, na własnej fali, wszystko mi wychodziło. Wszystko już rozumiałam. Najważniejsze było trzymać się planu do końca” — mówiła. Podobne wrażenia z rywalizacji z leworęczną Ealą opisywała Jessica Pegula po swoim triumfie w Washington Open na początku sierpnia. Amerykanka żartowała, że gra przeciwko Filipince „to żadna przyjemność”, bo doping przypominał jej mecz wyjazdowy w Billie Jean King Cup, choć rywalizowała na własnym terenie.
Rennae Stubbs zwracała uwagę, że część najbardziej zagorzałych fanów Eali może nie przestrzegać tenisowej etykiety, krzycząc w trakcie wymian. Caty McNally uważała natomiast, że gra z zawodniczką mającą tak silne wsparcie to przywilej. 22-letnia Prozorova dotarła w Singapurze do półfinału, lecz później WTA wycofała ją z turnieju z powodu podejrzenia wstrząśnienia mózgu, którego miała doznać w meczu deblowym. Eala zdobyła w tym tygodniu brązowy medal igrzysk azjatyckich, gdzie była zdecydowaną faworytką, i szuka formy, którą prezentowała latem.
