Jarosław Królewski nie zamierza dalej angażować Wisły Kraków w kolejne spory. Po zamieszaniu przed meczem z Legią Warszawa prezes Białej Gwiazdy przyznał, że klub chce mocniej skupić się na sobie i przestać tracić energię na walkę z systemem.
Królewski był gościem porannego programu Weszło TV i nie ukrywał, że sytuacja wokół niedzielnego meczu przy Łazienkowskiej mocno go już zmęczyła. Wisła pojedzie do Warszawy i zagra zgodnie z planem, ale bez swoich kibiców. Legia otrzymała zgodę na organizowanie spotkań bez udziału fanów przyjezdnych do końca 2026 roku, a Ekstraklasa potwierdziła, że spotkanie nie zostanie przełożone.
Prezes krakowskiego klubu przyznał, że nie próbuje już odwracać tej decyzji.
– Nie ma już za bardzo o czym dyskutować. Jesteśmy skupieni na meczu. Pierwszy raz, odkąd jestem w polskiej piłce, jestem tym wszystkim tak mentalnie zmęczony – powiedział.
Najważniejsza deklaracja padła jednak chwilę później. Królewski zapowiedział, że Wisła nie zamierza dalej wykorzystywać swoich zasobów na walkę z mechanizmami, których i tak nie jest w stanie zmienić.
– Wisła traci do tego cierpliwość. Nie będziemy wykorzystywali swoich zasobów na walkę z systemem – stwierdził.
Szef Białej Gwiazdy poszedł jeszcze dalej. Jego zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie obecnej sytuacji z Legią, ale całego sposobu funkcjonowania polskiego środowiska piłkarskiego. Krytycznie wypowiedział się o nadmiernej dyplomacji, zamkniętych układach i braku gotowości do stawiania ambitniejszych celów.
– Byłem i jestem poza tym światem, a teraz będę poza nim jeszcze bardziej. Będziemy funkcjonować, skupiając się przede wszystkim na sobie – zaznaczył.
W praktyce oznacza to zmianę podejścia władz Wisły. Zamiast angażować się w kolejne konflikty i publiczne spory, klub ma skoncentrować się na własnym rozwoju. Królewski nie ukrywał jednak rozczarowania samym sposobem prowadzenia sprawy sektora gości. Wskazywał na niespójne komunikaty i podkreślał, że nie rozumie, co miało zmienić się na stadionie Legii w tak krótkim czasie.
Mimo całego zamieszania Wisła koncentruje się już na samym meczu. Tutaj właściciel „Białej Gwiazdy” nie omieszkał nieco wyśmiać najbliższych rywali.
– Chciałbym, żeby padło dużo goli. Wolałbym, żeby ten mecz był bardziej w stylu Wisły niż Legii, bo jeśli będzie w stylu Legii, prawdopodobnie zaśniemy – powiedział.

