Tan Kesler nie ukrywa, że w Szczecinie nie chce budować zespołu tylko na jeden sezon. CEO Pogoni mówi o stabilnym klubie, europejskich pucharach, rozwijaniu młodych zawodników i wreszcie o trofeum, na które kibice czekają od lat.
Kesler w rozmowie z Weszło przedstawił szeroką wizję rozwoju klubu. Najważniejszy punkt jest prosty: Pogoń ma przestać funkcjonować od kryzysu do kryzysu i stać się organizacją, która sama na siebie zarabia, rozwija zawodników i regularnie gra o wysokie cele.
– To zbudowanie stabilnego, samowystarczalnego klubu i doprowadzenie do tego, żeby nigdy więcej nie musiał mierzyć się z problemami, z jakimi borykał się w przeszłości – mówił.
Ambicje nie kończą się jednak na porządkowaniu finansów. Kesler chce, by Pogoń wróciła do europejskich pucharów i w końcu zdobyła trofeum. Szczególnie mocno akcentuje też rolę młodych zawodników z regionu, którzy mają dostawać realną szansę w pierwszym zespole.
Dla Turka praca w Szczecinie ma wymiar większy niż zwykłe stanowisko w klubie. Sam przyznaje, że Pogoń potraktował jak projekt, w którym może zbudować coś od podstaw.
– Pogoń jest dla mnie czystym płótnem – powiedział.
To właśnie brak wielkich sukcesów z przeszłości ma być dla niego szansą, a nie obciążeniem. Jeśli klub zacznie zdobywać trofea i regularnie pojawiać się w Europie, Kesler chce być jednym z ludzi kojarzonych z tym przełomem.
Jego plan zakłada przy tym połączenie dwóch światów: lokalnej tożsamości i zagranicznego know-how. Kesler pracował wcześniej m.in. w MLS, tureckiej federacji i Hull City, a teraz chce wykorzystać kontakty i doświadczenie w Szczecinie.
CEO Pogoni patrzy szerzej niż tylko na własny klub. Uważa, że cała Ekstraklasa stoi przed szansą na mocny rozwój, zwłaszcza jeśli kolejny kontrakt telewizyjny rzeczywiście okaże się rekordowy.
– Jeśli kontrakt będzie rekordowy, a są na to spore szanse, a kluby mądrze wydadzą pieniądze, polska liga może wykonać historyczny skok – stwierdził.
Jego zdaniem polskie kluby są coraz bliżej poziomu, który pozwoliłby częściej myśleć o Lidze Mistrzów nie w kategorii marzenia, ale realnego celu.
– Tuż pod drzwiami Ligi Mistrzów. Jeszcze ich nie otwieramy, ale już do nich pukamy – ocenił.
Kesler poszedł nawet dalej i stwierdził, że w perspektywie trzech do pięciu lat Ekstraklasa może wejść na poziom lig z najwyższej europejskiej półki.
Pogoń Szczecin w tym sezonie radzi sobie lepiej, niż w poprzedniej edycji Ekstraklasy. Po 10 spotkaniach zajmuje 4. lokatę w tabeli, ustępując miejsca tylko takim zespołom jak Górnik Zabrze, Lech oraz Legia.

