Oficjalny system biletowy Jagiellonii Białystok potwierdza, że wszystkie bilety na zbliżający się domowy mecz z Pogonią Szczecin zostały sprzedane. To oznacza, iż „Dumie Pomorza” w arcyważnym pojedynku plany będzie starał się pokrzyżować również przysłowiowy dwunasty zawodnik rywali.
Kibice Dumy Podlasia doskonale rozumieją wagę sobotniego meczu. Wszystkie wejściówki zostały wykupione, zanim drużyna zdążyła wyjść na ostatni trening przed tym spotkaniem. To nie tylko statystyczny fakt — to wyraźny sygnał, że Białystok traktuje 32. kolejkę z Pogonią jak wydarzenie wyjątkowe.
Dla podopiecznych Adriana Siemieńca oznacza to wsparcie, które w kluczowych momentach potrafi zaważyć na wyniku. To jednocześnie złe wieści dla samej Pogoni.
Jagiellonia ma po co grać przed własną publicznością. Po 30 meczach zajmuje czwarte miejsce w tabeli z 46 punktami, ale z jednym spotkaniem rozgrywanym mniej niż część bezpośredniej konkurencji. Górnik Zabrze zgromadził 49 punktów, GKS Katowice — 47. Cel wyznaczony przez klub to TOP 2, a każde zwycięstwo przed własną, wypełnioną po brzegi widownią przybliża do jego realizacji.
Thomas Thomasberg doskonale wie, na co jego drużyna się pisze. Szczecinianie nie wygrali w Białymstoku od czterech lat, a teraz trafią na najtrudniejsze możliwe warunki wyjazdowe — stadion bez wolnego miejsca, publiczność nakręconą tabelą i zespół grający o stawkę najwyższą w sezonie.
Bilans Pogoni z wyjazdów w tym sezonie mówi sam za siebie: trzy wygrane w piętnastu próbach poza własnym stadionem. Dorzucić do tego trzeba dziewiąte miejsce w tabeli z 41 punktami i zaledwie jednym oczkiem przewagi nad Piastem Gliwice — co oznacza, że porażka w Białymstoku przy wpadce Piasta to wypadnięcie z pierwszej dziesiątki.
Więcej o zbliżającym się meczu w Białymstoku przeczytać można poniżej:
