Alexander Blessin oficjalnie wraca na ławkę trenerską w Bundeslidze, przejmując stery w Borussii Mönchengladbach zaledwie cztery miesiące po spadku z FC St. Pauli. 53-letni szkoleniowiec podpisał kontrakt obowiązujący do 2028 roku i zostanie zaprezentowany w środowe popołudnie u boku dyrektora sportowego Rouvena Schrödera.
Sytuacja w Mönchengladbach jest dramatyczna, ponieważ zespół zamyka ligową tabelę z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem bramkowym 6:16. Blessin zastępuje Eugena Polanskiego, który stracił pracę po dotkliwej klęsce 0:5 z Freiburgiem, a tymczasowo drużynę prowadził Jan-Moritz Lichte. Nowy trener musi natychmiast opanować defensywny chaos, gdyż 16 straconych goli w czterech kolejkach to wyrównanie niechlubnego rekordu Bundesligi. Wyzwanie jest ogromne, biorąc pod uwagę, że Borussia jest klubem wyjątkowo niestabilnym na tej pozycji – Blessin to już piąty stały szkoleniowiec od czasu odejścia Marco Rose w 2021 roku.
Doświadczenie z Lipska i Belgii kluczem do sukcesu
Mimo niedawnego niepowodzenia w Hamburgu, Blessin posiada bogate CV, obejmujące osiem lat pracy w akademii RB Lipsk oraz sukcesy w Belgii, gdzie z Union Saint-Gilloise sięgnął po puchar kraju i dwukrotnie odbierał nagrodę dla trenera roku. W swoim pierwszym sezonie w St. Pauli potrafił stworzyć drugą najlepszą defensywę w lidze, ustępując jedynie Bayernowi Monachium, co daje kibicom Borussii nadzieję na szybką poprawę gry obronnej. Jego warsztat trenerski był szlifowany także w KV Oostende oraz Genoi, co czyni go jednym z bardziej doświadczonych szkoleniowców dostępnych na rynku.
Czasu na naukę nowej drużyny nie ma jednak zbyt wiele, bo debiut Blessina przypadnie na niezwykle prestiżowe starcie. Już 11 października Borussia zmierzy się na wyjeździe w derbach Renu z 1. FC Köln, co będzie dla nowego trenera prawdziwym chrztem bojowym. Przerwa reprezentacyjna musi zostać wykorzystana na odbudowę mentalną zespołu, który po ostatniej porażce 3:4 z Mainz wciąż szuka pierwszego punktu w obecnych rozgrywkach.
