Newcastle United znalazło się wśród czterech europejskich klubów obserwujących Mamadou Coulibaly’ego, 22-letniego pomocnika AS Monaco. Francuz nie otrzymał formalnej oferty, a jego sytuację monitorują także Brentford, Napoli i Atlético Madryt.
Jak podaje Fussball News, Coulibaly przed zimowym oknem transferowym zwrócił na siebie uwagę wszechstronnością i warunkami fizycznymi. Jego obecną wartość rynkową szacuje się na około 20 mln euro, ale prowadzące w tabeli Ligue 1 Monaco w przypadku poważnych negocjacji może oczekiwać 35–40 mln euro. Newcastle musiałoby więc liczyć się z kwotą wyraźnie wyższą od tej wyceny. Na razie nie ma sygnałów, by styczniowe odejście pomocnika było bliskie.
Monaco niechętnie podchodzi do sprzedaży wychowanka klubowej akademii La Diagonale. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku, a klub rozpoczął już rozmowy w sprawie nowej umowy, która mogłaby zatrzymać go w zespole do 2030 roku. Taka postawa oznacza, że Newcastle musiałoby przedstawić poważną propozycję, by zmienić stanowisko klubu z Ligue 1. Monaco może też domagać się dodatkowych bonusów oraz klauzuli gwarantującej udział w zysku z kolejnego transferu.
Lewonożny Coulibaly najlepiej czuje się w środku pola. Potrafi odebrać piłkę i ruszyć z nią do przodu, a może występować również po prawej stronie, co dawałoby zainteresowanemu klubowi dodatkowe możliwości taktyczne. Newcastle wykazywało też zainteresowanie Lucą Weinhandlem. W grze zespołu w środku pola ważne są intensywność fizyczna i umiejętność pokonywania dużych odległości. Coulibaly wraca jednak do zdrowia po urazie mięśnia czworogłowego, a wcześniej doznał poważnej kontuzji więzadła krzyżowego. Newcastle i pozostałe zainteresowane kluby zamierzają uważnie śledzić jego powrót do formy oraz liczbę rozegranych minut, zanim podejmą dalsze kroki. Historia urazów może mieć znaczenie przy ewentualnej inwestycji rzędu 35–40 mln euro, dlatego kluby będą oceniać jego powrót do gry i zdolność do utrzymania poziomu fizycznego. Rywalizacja z Napoli, Atlético Madryt i Brentford może sprawić, że późniejsza walka o jego pozyskanie będzie trudniejsza.
