Jürgen Klopp może wrócić na ławkę trenerską szybciej niż zakładano. Przyszłość byłego menedżera Liverpoolu zależy teraz od decyzji Juliana Nagelsmanna, który znajduje się na celowniku Manchesteru United.
Julian Nagelsmann ma kontrakt z niemiecką federacją do lata 2028 roku, ale Manchester United wykazuje ogromne zainteresowanie jego zatrudnieniem. Christopher Vivell mocno naciska na sprowadzenie 38-latka na Old Trafford, ponieważ obaj panowie świetnie współpracowali w przeszłości w Lipsku. Jeśli Nagelsmann zdecyduje się opuścić kadrę po nadchodzących mistrzostwach świata, zwolnione miejsce może zająć właśnie Klopp. Niemiecka federacja widzi w nim idealnego następcę, który mógłby przejąć stery w drużynie narodowej po zakończeniu turnieju.
Klopp obecnie pełni funkcję dyrektora do spraw piłki nożnej w strukturach Red Bulla i deklaruje, że jest zadowolony z nowej roli. Pete O’Rourke twierdzi jednak, że praca z reprezentacją Niemiec to jedna z niewielu propozycji, której 58-latek nie byłby w stanie odrzucić. Niemiec konsekwentnie odmawia innym gigantom. Odrzucił już oferty z Chelsea oraz reprezentacji Anglii po odejściu Garetha Southgate’a. Agent trenera potwierdził również, że zapytania składał Manchester United, ale powrót Kloppa do Premier League jest wykluczony.
Sytuacja jest dynamiczna, bo Nagelsmann w 29 meczach prowadzenia kadry wypracował średnią blisko dwóch punktów na spotkanie. Jego odejście do Anglii wymusiłoby na niemieckim związku szybką reakcję i próbę przekonania Kloppa do powrotu na boisko. Choć były szkoleniowiec Borussii Dortmund odpoczywa od presji i był ostatnio widziany na igrzyskach zimowych, wizja poprowadzenia własnego kraju wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Wszystko zależy teraz od tego, jak potoczą się negocjacje Manchesteru United z byłym trenerem Bayernu Monachium.
