Po awansie do Ekstraklasy Wisła Kraków szykuje się do wzmocnień, a największym priorytetem beniaminka ma być pozyskanie doświadczonego bramkarza z rynku zagranicznego — choć kibice muszą uzbroić się w cierpliwość.
Powrót „Białej Gwiazdy" do najwyższej klasy rozgrywkowej sprawił, iż przy Reymonta trwają intensywne działania związane z kompletacją składu na kolejny sezon. Nieoficjalnie wiadomo, że spośród wszystkich pozycji do wzmocnienia to właśnie bramkarz jest dla sztabu szkoleniowego kwestią absolutnie pierwszoplanową. Trener Mariusz Jop ma oczekiwać golkipera z dużym doświadczeniem, a klub nie zamierza przy tej pozycji szukać tanich rozwiązań.
Co istotne, Wiślaków nie należy wiązać z rynkiem krajowym — opcja pozyskania bramkarza z Ekstraklasy jest mało prawdopodobna, a poszukiwania koncentrują się na transferach zagranicznych.
Mimo spekulacji, jakoby klub miał już upatrzonego kandydata do bramki, pojawiają się głosy zaprzeczające tym doniesieniom. Aktualnie Wisła skupia się przede wszystkim na kwestiach kontraktowych — rozmowach z zawodnikami, którym wygasają umowy.
Dotychczas po awansie Krakowianom udało się ogłosić jedynie przedłużenie kontraktów Jamesa Igbekeme oraz trenera Jopa.
Żadnego transferu przychodzącego klub jeszcze nie zakomunikował. Sytuacja ma ulec zmianie w drugiej połowie czerwca, kiedy spodziewane są pierwsze oficjalne ruchy na rynku. Do Wisły dołączyć ma co najmniej trzech nowych graczy.

