Manchester City wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Enzo Fernandeza, 25-letniego pomocnika Chelsea. Jak donosi Gianluca Di Marzio, klub z Etihad Stadium jest gotowy wyłożyć gigantyczne pieniądze, aby sfinalizować transakcję jeszcze w tym oknie transferowym.
Sytuacja nabrała tempa po tym, jak Chelsea wyznaczyła konkretny termin na złożenie ofert za swojego lidera środka pola. Manchester City, szukając wzmocnień w obliczu braku następcy Bernardo Silvy, zdecydował się na zdecydowany ruch. Kwota 120 milionów euro ma przekonać włodarzy z Londynu do sprzedaży Argentyńczyka, który w minionym sezonie imponował formą, zdobywając 15 bramek i notując siedem asyst w 54 występach. Tak wysoka propozycja ma być odpowiedzią na wcześniejsze doniesienia o niechęci City do spełnienia wygórowanych żądań finansowych The Blues.
Rewolucja w środku pola Manchesteru City
Transfer Fernandeza ma być kluczowy dla przebudowy drugiej linii zespołu. Choć do klubu dołączył Elliot Anderson, ma on pełnić rolę następcy Rodriego, który jest łączony z Barceloną. City desperacko potrzebuje jednak kogoś o profilu wszechstronnego pomocnika, który zagwarantuje liczby w ofensywie i solidność w obronie. Obecnie jedynym graczem robiącym różnicę w centralnych strefach jest Rayan Cherki, a niepewna przyszłość Nico Gonzaleza oraz Mateo Kovacicia zmusza klub do działania. Enzo Fernandez, po początkowych trudnościach na Stamford Bridge, stał się jednym z najbardziej niezawodnych pomocników w Premier League.
Nadchodząca oferta w wysokości 120 milionów euro powinna rozpocząć proces przenosin Argentyńczyka na Etihad Stadium. Propozycja ta niemal w pełni pokrywa wycenę Chelsea, co stawia klub z Londynu pod ścianą w kwestii zatrzymania swojej gwiazdy. Wszystko wskazuje na to, że ostatnie tygodnie letniego okna transferowego przyniosą jeden z najdroższych ruchów w historii ligi, definitywnie zmieniając układ sił w środku pola obu angielskich potęg. Manchester City nie zamierza dłużej czekać i chce domknąć sprawę przed upływem narzuconego terminu.
