Paris Saint-Germain obserwuje Martina Zubimendiego i rozważa transfer pomocnika Arsenalu w 2027 roku. Na sprowadzenie piłkarza ma naciskać Luis Enrique, z kolei Arsenal może rozważyć oferty w okolicach 80 mln euro.
Hiszpański portal Fichajes informuje, że Arsenal może rozważyć propozycje na tym poziomie. Zubimendi przeniósł się do Londynu z Realu Sociedad w 2025 roku za kwotę podawaną jako 60 mln funtów i w debiutanckim sezonie pomógł drużynie zdobyć mistrzostwo Premier League. Z czasem jego udział w grze zaczął jednak maleć. Finał poprzedniej edycji Ligi Mistrzów przeciwko PSG rozpoczął na ławce rezerwowych i wszedł na boisko dopiero w 91. minucie. Podobny problem dotyczy obecnych rozgrywek 2026/27: 27-letni pomocnik wystąpił wprawdzie w pierwszych czterech meczach Premier League, lecz uzbierał w nich łącznie tylko 63 minuty. W Lidze Mistrzów zagrał dotąd przez dziewięć minut. Tak mała liczba minut prawdopodobnie nie odpowiadała jego oczekiwaniom po przeprowadzce do Anglii.
Luis Enrique dobrze zna reprezentanta Hiszpanii i ceni jego umiejętność kontrolowania przebiegu gry z głębi pola. W środku pola PSG występują już jednak Vitinha, João Neves, Fabián Ruiz i Warren Zaire-Emery, dlatego Zubimendi nie byłby odpowiedzią na pilny brak zawodnika. Do jego głównych atutów należą kontrola nad grą, dyscyplina w ustawieniu oraz zdolność do dyktowania tempa z głębi pola. Trener paryżan zna te zalety i mógłby odnaleźć dla piłkarza miejsce w systemie opartym na przyjmowaniu piłki, regulowaniu tempa i zabezpieczaniu obrony.
Sytuację komplikuje kontrakt Zubimendiego z Arsenalem, obowiązujący do 2030 roku. Klub z Premier League nie znajduje się pod presją kontraktową, by sprzedawać pomocnika, a wycena na poziomie około 80 mln euro stanowiłaby poważny sprawdzian determinacji PSG i oznaczałaby znaczącą inwestycję. Dla Arsenalu rozstanie mogłoby mieć sens, jeśli rola zawodnika nadal będzie ograniczona, a uzyskana kwota pozwoli sfinansować inny priorytet. Jeżeli Zubimendi nie zacznie regularnie grać, PSG może zyskać realną szansę na transfer, ale przy takiej cenie musiałby być kimś więcej niż kolejnym graczem do rotacji. Liczba minut spędzonych przez niego na boisku w najbliższych miesiącach może wpłynąć na to, czy plotka przerodzi się w poważny temat transferowy.
