Zakończone niedawno okno transferowe w Neapolu upłynęło pod znakiem niespełnionych życzeń i kadrowego pata. Według zagranicznych doniesień publikowanych przez Tuttomercato, Massimiliano Allegri był gotowy pożegnać się z Lorenzo Lukką, aby sfinalizować ambitny plan sprowadzenia Gabriela Jesusa. Ostatecznie Napoli znalazło się w sytuacji, którą opisuje się jako „chęć działania przy jednoczesnym braku możliwości”, co zablokowało potencjalną roszadę w ataku i zmusiło klub do pozostania przy obecnych rozwiązaniach.
Lorenzo Lucca
Klub: Napoli
Wątpliwości wokół 25-letniego środkowego napastnika nie są nowością. Włoskie media sugerują, że w klubowych gabinetach narasta niepewność co do tego, czy Lucca jest w stanie zagwarantować odpowiednią jakość w ofensywie. Mimo że zawodnik wyceniany na 20 milionów euro znalazł się na oficjalnej liście zgłoszonej przez Massimiliano Allegriego do rozgrywek Ligi Mistrzów na sezon 2026/27, jego pozycja w hierarchii wydaje się krucha. Jeszcze w połowie sierpnia szkoleniowiec publicznie deklarował, że zdejmuje piłkarza z listy transferowej, jednak najnowsze przecieki o próbie wymiany na Brazylijczyka rzucają nowe światło na te zapewnienia.
Mierzący ponad dwa metry napastnik, który ma na koncie pięć występów w reprezentacji Włoch, wciąż budzi zainteresowanie na rynku transferowym. W kontekście jego przyszłości wymienia się takie marki jak Bologna, Pisa, Nottingham Forest oraz Sevilla. Choć Lucca pozostaje w kadrze neapolitańczyków, brak „silnych gwarancji”, o których wspomina Tuttomercato, może sprawić, że temat jego odejścia powróci ze zdwojoną siłą już w styczniu, zwłaszcza jeśli Napoli ponownie spróbuje sięgnąć po napastnika o innym profilu.