Barcelona wciąż interesuje się Eli Juniorem Kroupim i może stanąć do walki o napastnika Bournemouth z Arsenalem oraz Tottenhamem. Klub z Katalonii utrzymuje go na liście celów transferowych mimo poważnej kontuzji stopy, a ewentualny powrót do formy może zaważyć na kolejnych decyzjach.
Latem Barcelona wykonała konkretne kroki w sprawie transferu 20-letniego Francuza. Złożyła Bournemouth dwie oferty, każdą poniżej 100 mln euro, lecz obie zostały odrzucone. Zainteresowanie Kroupim wzrosło, kiedy zaczęły słabnąć starania klubu o Juliana Álvareza. Dyrektor sportowy Deco i trener Hansi Flick mieli zaakceptować profil zawodnika, jednak wycena Bournemouth od początku utrudniała osiągnięcie porozumienia.
Powrót po kontuzji może zmienić sytuację
Podczas przedsezonowych przygotowań Kroupi złamał piątą kość śródstopia w prawej stopie, a pod koniec lipca przeszedł operację. Uraz wykluczył go z gry na ponad trzy miesiące; jego powrotu spodziewano się w okolicach pierwszego tygodnia listopada. Według doniesień Bournemouth żąda za napastnika od 90 do 100 mln euro, a występy po powrocie mogą przesądzić o tym, czy Barcelona ponownie podejmie temat transferu.
W poprzednim sezonie Premier League Kroupi zdobył 13 bramek w 33 meczach dla Bournemouth. Jego forma podniosła wycenę rynkową do 70 mln euro i uczyniła go nastolatkiem z największą liczbą goli w pierwszym sezonie na najwyższym szczeblu angielskich rozgrywek. Bournemouth nie musi go sprzedawać: kontrakt zawodnika obowiązuje do 30 czerwca 2030 roku, co daje klubowi mocną pozycję w negocjacjach.
Arsenal i Tottenham monitorują napastnika i mogą rozważyć styczniowy ruch, jeśli wróci do gry bez problemów i szybko odzyska formę. W Arsenalu miałby rywalizować z Kaiem Havertzem o miejsce na środku ataku i być kolejną opcją dla Mikela Artety, także w kontekście spekulacji o odejściu Viktora Gyökeresa. Tottenham mógłby widzieć w nim konkurenta i zabezpieczenie dla Dominica Solankego, którego historia urazów budzi obawy.
Barcelona ma wobec Kroupiego długoterminowy plan. Klub sprowadził Gabriela Jesusa jako tańszą opcję w ataku, a Francuza postrzega jako potencjalnego następcę Roberta Lewandowskiego, który odszedł po zakończeniu poprzedniego sezonu. Zamiast spieszyć się z kolejną dużą inwestycją, Barcelona może zaczekać do lata 2027 roku z decyzją o podjęciu kolejnej próby transferu.
Jeśli Francuz wróci do gry w dobrej dyspozycji i znów będzie prezentował poziom, który uczynił go jednym z najbardziej ekscytujących młodych napastników Premier League w poprzednim sezonie, Bournemouth może otrzymać oferty od Barcelony, Arsenalu i Tottenhamu.
