Nonito Donaire przegrał przez TKO z japońskim prospektem Riku Masudą w eliminatorze do walki o pas mistrzowski WBA w wadze koguciej. Doświadczony Filipińczyk wchodził do ringu przy dźwiękach rapu i z ogromną pewnością siebie, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywala młodszego o 15 lat. Choć 43-latek miał swoje momenty, czas okazał się dla niego nieubłagany.
Dramatyczny przebieg walki w Tokio
Początek starcia dawał nadzieję fanom legendy, gdy Donaire zdołał mocno trafić Masudę prawym prostym w szóstej rundzie. Japończyk przetrwał jednak kryzys i odpowiedział z potężną siłą, posyłając byłego mistrza czterech kategorii wagowych na deski pod koniec siódmego starcia. Po precyzyjnym lewym prostym Donaire padł płasko na plecy, a w ósmej rundzie jego narożnik rzucił ręcznik, widząc narastającą przewagę przeciwnika.
Dla Filipińczyka to czwarta porażka w ostatnich pięciu występach, co stawia pod znakiem zapytania sens dalszego boksowania. Donaire, który w 2012 roku był uznawany za pięściarza roku, a w 2021 roku został najstarszym mistrzem świata wagi koguciej po znokautowaniu Nordine'a Oubaaliego, nie przypomina już zawodnika z czasów swojej świetności. Bilans 43-10 sugeruje, że po 25 latach spędzonych w ringu nadszedł moment na sportową emeryturę.
Zwycięski Riku Masuda legitymuje się teraz rekordem 10-1 i aż dziewięcioma nokautami, potwierdzając status wschodzącej gwiazdy japońskiego boksu. Donaire stracił szansę na kolejny pojedynek o tytuł, który mógł wywalczyć po niedawnej, minimalnej przegranej z Seiyą Tsutsumim. Mimo bolesnej porażki, Filipińczyk pozostaje pewnym kandydatem do Hall of Fame dzięki swoim historycznym osiągnięciom w wielu dywizjach.
