Inter Mediolan wyrasta na głównego wygranego w wyścigu o podpis Johna Stonesa, który po wygaśnięciu kontraktu z Manchesterem City stał się wolnym agentem. Jak donoszą media, mistrzowie Włoch błyskawicznie przeszli do konkretów i osiągnęli porozumienie z doświadczonym obrońcą. Stones ma podpisać dwuletnią umowę, która zagwarantuje mu zarobki na poziomie od 4 do 4,5 miliona euro rocznie.
Włodarze Interu zdecydowali się na ten ruch po analizie występów 32-latka na Mistrzostwach Świata. Choć defensor w ostatnich latach zmagał się z licznymi urazami, jego postawa w turnieju międzynarodowym rozwiała wątpliwości Włochów. Juventus oraz kluby z Anglii również wyrażały zainteresowanie zawodnikiem, jednak to ekipa z Mediolanu wykazała się największą determinacją. Stones opuszcza Manchester City po dziesięciu latach, w trakcie których rozegrał niemal 300 spotkań i zdobył liczne trofea.
Przetasowania w obronie mistrza Włoch
Transfer Stonesa nie oznacza definitywnego końca starań o Cristiana Romero, choć negocjacje z Tottenhamem są trudne ze względu na wysokie wymagania finansowe. Inter musi najpierw sprzedać Benjamina Pavarda, aby zwolnić 5 milionów euro w budżecie płacowym. Sprowadzenie Anglika jest postrzegane jako bezpieczniejsza i tańsza opcja rotacyjna. W Mediolanie Stones ponownie spotka się z Manuelem Akanjim, z którym przez lata tworzył linię defensywną w zespole z Manchesteru.
W ostatnim sezonie Stones pojawił się na boisku 18 razy, co było wynikiem problemów zdrowotnych. Mimo to jego doświadczenie, obejmujące 94 występy w reprezentacji Anglii, ma być kluczowe dla defensywy Interu. Klub planuje teraz skierować pozostałe środki na wzmocnienie pozycji wahadłowego oraz pozyskanie perspektywicznego obrońcy, który uzupełni kadrę. Przyszłość Romero wciąż pozostaje otwarta, gdyż Włosi nie przekazali jeszcze jego otoczeniu informacji o rezygnacji z transferu.
