Strasbourg zasłużenie przerwał serię trzynastu zwycięstw Lyonu, wygrywając u siebie 3:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Martial Godo, Diego Moreira oraz Joaquin Panichelli, a dla gości trafił Corentin Tolisso.
Piłkarze Gary’ego O’Neila od początku narzucili mordercze tempo, chcąc przełamać passę trzech meczów bez wygranej. Lyon wyglądał na zespół gorszy w każdym elemencie, a sytuację skomplikowała dodatkowo kontuzja Pavla Sulca. Martial Godo otworzył wynik mocnym wolejem po podaniu Diego Moreiry, a jeszcze przed przerwą Moreira podwyższył prowadzenie po rykoszecie. Goście w pierwszej połowie nie oddali ani jednego celnego strzału, co najlepiej oddaje dominację gospodarzy, którzy walczą o europejskie puchary i awansowali na siódme miejsce w tabeli Ligue 1.
Wypożyczony z Realu Madryt Endrick przeżył frustrujący wieczór, będąc całkowicie zneutralizowanym przez Bena Chilwella i Diego Moreirę. Choć Corentin Tolisso zdobył bramkę kontaktową w 60. minucie, Lyon nie potrafił pójść za ciosem. Losy spotkania rozstrzygnął rzut karny, który sprokurował Clinton Mata, faulując Samira El Mourabeta. Jedenastkę pewnie wykorzystał Joaquin Panichelli. Porażka sprawiła, że Lyon stracił szansę na odskoczenie czwartej Marsylii na osiem punktów, co stawia lidera w trudniejszej sytuacji przed bezpośrednim starciem z tym rywalem w przyszłym tygodniu.
Bohaterem meczu został Diego Moreira, który w przeszłości grał w Lyonie na wypożyczeniu z Chelsea, a teraz zapracował na owację na stojąco. Skrzydłowy miał udział przy dwóch bramkach i był nieuchwytny dla obrońców gości. Równie dobrze spisał się Martial Godo, dla którego było to siódme trafienie w ostatnich ośmiu występach. W ekipie Paulo Fonseki zawiedli niemal wszyscy, w tym Tanner Tessmann, który często tracił piłkę i nie radził sobie z pressingiem rywali, co poskutkowało jego zejściem z boiska jeszcze przed upływem godziny gry.
