Więcej o klubie: Tottenham Hotspur →

Kompany nie chce oddać Kima Min-jae w styczniu. Tottenham może poczekać do lata

Jarosław ZającJarosław Zając
Kompany nie chce oddać Kima Min-jae w styczniu. Tottenham może poczekać do lata
Fot. IMAGO/Sven Simon

Vincent Kompany chce zatrzymać Kima Min-jae w Bayernie Monachium podczas styczniowego okna transferowego, dlatego Tottenham może poczekać z próbą sprowadzenia obrońcy do lata. Według Football Insider Bayern nie jest gotowy na jego odejście w styczniu, a 29-letni Koreańczyk pozostaje dla Kompany’ego ważnym członkiem zespołu mimo ograniczonej roli.

Kim wyszedł w podstawowym składzie w dwóch z pierwszych czterech meczów Bayernu w Bundeslidze, a rywalizacja o miejsce w jedenastce wzrosła pod wodzą Kompany’ego. Mniejsza liczba występów nie oznacza jednak, że klub chce się go pozbyć. Bayern rywalizuje na kilku frontach i potrzebuje szerokiej kadry w obronie, a Kompany nie zamierza osłabiać zespołu w środku sezonu. Kim ma kontrakt do 2028 roku, więc monachijczycy nie muszą spieszyć się ze sprzedażą.

Latem sytuacja może wyglądać inaczej. Bayern byłby wtedy w stanie znaleźć zastępcę, a odejście zawodnika stałoby się realne, jeśli klub sprowadzi odpowiedniego obrońcę. W doniesieniach o wycenie Kima pojawiła się kwota 30 mln funtów, choć nie oznacza to, że Tottenham złożył ofertę. Kim przyznał w sierpniu, że spadł w hierarchii, ale nadal chce walczyć o szanse. Kolejny sezon spędzony głównie na rywalizacji o miejsce w składzie mógłby jednak zmienić jego sytuację, a jeśli jego rola się nie poprawi, może być bardziej skłonny do odejścia. Do Bayernu trafił z Napoli w 2023 roku i rozegrał w jego barwach 121 spotkań. W karierze zdobywał tytuły ligowe we Włoszech i Niemczech.

Tottenham interesuje się Kimem od lat. W 2020 roku José Mourinho chciał sprowadzić go do Londynu i klub był bliski pozyskania obrońcy, gdy ten grał jeszcze w Chinach. Ostatecznie nie zdecydowano się jednak wydać ponad 3,5 mln funtów, a stoper przeniósł się z Beijing Guoan do Fenerbahçe. Słabsza gra w defensywie podsyciła spekulacje, że Roberto De Zerbi może poprosić o wzmocnienie środka obrony. Kim dałby zespołowi doświadczenie z Serie A i Bundesligi, a także z gry pod presją w dużych klubach. Tottenham może jednak najpierw ocenić, czy obecni defensorzy poprawią się pod wodzą De Zerbiego. Poza Andym Robertsonem w drużynie brakuje zawodnika z doświadczeniem w zdobywaniu ważnych tytułów ligowych i grze pod ogromną presją. Nie warto jednak forsować styczniowego transferu tylko dlatego, że Kim jest dostępny. Jeśli De Zerbi uważa, że obrońca pasuje do jego systemu, rozsądniej może być poczekać do lata.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!