Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału turnieju Indian Wells po niezwykle jednostronnym widowisku. Polska tenisistka pokonała Karolinę Muchovą 6:2, 6:0, potrzebując zaledwie 77 minut na rozstrzygnięcie spotkania. Choć starcie zapowiadano jako hit dnia, wiceliderka rankingu nie pozostawiła złudzeń czeskiej zawodniczce, wygrywając dziesięć ostatnich gemów z rzędu na korcie Stadium 1.
Początek meczu był wyrównany, jednak Świątek szybko narzuciła swój styl gry. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa przyznała po spotkaniu, że kluczem do sukcesu była cierpliwość i odpowiednie podejmowanie decyzji na korcie. Polka nie spieszyła się w wymianach, co pozwoliło jej na skuteczne wykorzystanie swojego najgroźniejszego atutu, czyli forhendu. Dzięki temu zwycięstwu Świątek przełamała passę braku wygranych z zawodniczkami z czołowej dwudziestki w 2026 roku.
Walka o historyczny triumf w Kalifornii
Świątek ma szansę zostać pierwszą kobietą w historii, która wygra prestiżowy turniej w Indian Wells trzy razy. Po triumfach w 2022 i 2024 roku, Polka celuje w kolejny puchar, a jej forma wydaje się rosnąć z każdym meczem. W ćwierćfinale czeka ją starcie z Eliną Svitoliną, z którą ma korzystny bilans spotkań 4-1. Jeśli Iga Świątek wygra ten pojedynek, awansuje do swojego piątego z rzędu półfinału w kalifornijskiej imprezie.
W ewentualnym półfinale polska tenisistka może zmierzyć się z Eleną Rybakiną lub Jessicą Pegulą. Świątek podkreśla, że nie zmieniała taktyki specjalnie pod mecz z Muchovą, a jej celem pozostaje proaktywna gra forhendem. Decyzja o tym, kiedy przejść do ataku, a kiedy zostać w głębi kortu i grać z większą rotacją, okazała się w środę decydująca. Kolejne spotkanie Polki zaplanowano już na czwartkowy wieczór.
