Manchester United oficjalnie wkroczył do gry o Jacka Hinshelwooda, próbując pokrzyżować plany Arsenalu, który od dłuższego czasu pracował nad tym transferem. Według doniesień serwisu The Peoples Person z 15 sierpnia 2026 roku, klub z Old Trafford złożył już oficjalne zapytanie w sprawie dostępności młodego pomocnika Brighton & Hove Albion. Sytuacja na rynku staje się niezwykle napięta, ponieważ do wyścigu o podpis 21-letniego Anglika dołączyły także Manchester City oraz Chelsea, co może doprowadzić do jednej z najciekawszych licytacji tego lata.
Jack Hinshelwood
Brighton & Hove Albion→Manchester United
Brighton & Hove Albion nie zamierza jednak tanio sprzedawać swojej perły i stawia twarde warunki finansowe. Jak informuje brytyjski dziennik „The Sun”, popularne Mewy oczekują za swojego wychowanka kwoty oscylującej wokół 60 milionów euro (około 51 milionów funtów). Jest to suma znacznie przewyższająca obecną wartość rynkową zawodnika, szacowaną na 28 milionów euro, co pokazuje, jak wysoko ceniony jest potencjał defensywnego pomocnika. Hinshelwood, który ma za sobą znakomity sezon zwieńczony 12 bramkami i 7 asystami w 66 występach, jest związany kontraktem z obecnym pracodawcą aż do 2029 roku, co daje Brighton silną pozycję negocjacyjną.
Według zagranicznych doniesień, Arsenal zdążył już skontaktować się z otoczeniem piłkarza i przygotowuje pierwszą oficjalną ofertę, jednak determinacja Manchesteru United może zmienić układ sił. „Kanonierzy prowadzą w wyścigu, ale United mają długotrwałe zainteresowanie zawodnikiem i są gotowi do ataku” – podaje serwis OneFootball. Hinshelwood, będący filarem reprezentacji Anglii do lat 21, stał się jednym z najbardziej pożądanych graczy młodego pokolenia w Premier League dzięki swojej wszechstronności i doświadczeniu, które obejmuje już 79 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Kluczowym czynnikiem w negocjacjach może okazać się fakt, że Manchester United w sezonie 2026/2027 wraca do rywalizacji w Lidze Mistrzów, co stanowi potężny argument w rozmowach z nowymi zawodnikami. Choć Brighton pozostaje niechętne sprzedaży, presja ze strony największych klubów w kraju oraz perspektywa ogromnego zarobku mogą skłonić władze klubu z południa Anglii do ustępstw. Na ten moment walka o utalentowanego pomocnika rozstrzyga się między trzema potęgami, a decydujące mogą okazać się najbliższe dni przed zamknięciem okna transferowego.