Harry Kane zostaje w Bayernie Monachium i jest gotowy związać się z klubem nowym, trzyletnim kontraktem. Mimo sensacyjnych zapytań ze strony FC Barcelony oraz Tottenhamu, kapitan reprezentacji Anglii nie zamierza opuszczać Bawarii. Jak donosi TEAMtalk, negocjacje w sprawie nowej umowy nabrały ogromnego tempa, a niemiecki gigant chce sfinalizować formalności jeszcze przed końcem sierpnia.
Sytuacja nabrała rumieńców, gdy do gry o napastnika włączył się Roberto De Zerbi. Nowy szkoleniowiec Tottenhamu marzył o wielkim powrocie legendy do Londynu, jednak Kane ma obecnie inne priorytety. Choć 33-latek wchodzi w ostatni rok obecnego kontraktu, Bayern nie zamierza go sprzedawać. W Monachium panuje pełne przekonanie, że mimo wieku zawodnika, jego wpływ na zespół jest niepodważalny, co potwierdzają statystyki na poziomie 146 goli w 147 występach.
Barcelona szuka następcy Lewandowskiego
FC Barcelona utrzymywała regularny kontakt z otoczeniem Kane'a przez całe lato, przygotowując się na życie bez Roberta Lewandowskiego. Katalończycy rozważali kandydaturę Anglika jako priorytet, a nie tylko plan awaryjny obok Juliana Alvareza. Sam piłkarz poważnie analizował, jak mogłoby wyglądać jego życie w Hiszpanii, ale ostatecznie uznał, że żadna z ofert nie jest wystarczająco przekonująca, by porzucić stabilizację w Bundeslidze.
Nowy kontrakt ma obowiązywać przez trzy lata, co teoretycznie mogłoby zamknąć temat transferu na długi czas. W Monachium nikt nie wyobraża sobie ataku bez zawodnika, który w samym tylko ostatnim sezonie zdobył 61 bramek we wszystkich rozgrywkach. Choć powrót do macierzystego Tottenhamu w odległej przyszłości pozostaje otwartą furtką, dzisiaj priorytetem Kane'a jest wyłącznie Bayern i walka o kolejne trofea w Niemczech.
