Francja wyrasta na potęgę z niewiarygodnym bogactwem w ataku, ale Jérémie Aliadière widzi w tym poważne zagrożenie. Były napastnik Arsenalu i Lorient uważa, że nadmiar talentu może doprowadzić do wewnętrznych konfliktów. Jak donosi Gambling.com, kluczem do sukcesu będzie opanowanie ambicji największych gwiazd światowego futbolu.
W kadrze Didiera Deschampsa pewne miejsce mają Kylian Mbappe, Ousmane Dembélé, Désiré Doué oraz Michael Olise. To zawodnicy reprezentujący największe kluby świata, tacy jak Olise błyszczący w Bayernie Monachium czy Doué i Dembélé wygrywający trofea z PSG. Aliadière podkreśla, że każdy z nich chce być liderem, strzelać gole i walczyć o Złotą Piłkę, co stwarza ogromne wyzwanie dla selekcjonera. Nie wszyscy będą mogli grać w podstawowym składzie, a pogodzenie się z rolą rezerwowego bywa dla takich piłkarzy bolesne.
Widmo katastrofy z czasów Raymonda Domenecha
Aliadière przypomina czarny scenariusz z przeszłości, gdy brak harmonii w zespole doprowadził do klęski pod wodzą Raymonda Domenecha. Wtedy konflikty między zawodnikami a trenerem zniszczyły szanse Francuzów na sukces. Zdaniem byłego piłkarza, obecna generacja musi brać przykład z mistrzów świata z 1998 roku. W tamtej drużynie gracze, którzy nie pojawiali się na boisku, potrafili odrzucić negatywne emocje i wspierać zespół w drodze po złoto, co jest niezbędne podczas miesięcznego turnieju.
Zarządzanie tak wielkimi nazwiskami wymaga od Deschampsa indywidualnych rozmów i jasnego określenia ról w grupie. Selekcjoner ma jednak przewagę w postaci ogromnego doświadczenia, ponieważ wygrywał mundial zarówno jako kapitan na boisku, jak i trener na ławce. Aliadière wierzy, że Deschamps zna odpowiednie składniki sukcesu i zdoła przekonać Mbappe czy Olise do poświęcenia własnych ambicji na rzecz wspólnego celu, jakim jest ponowne zdobycie mistrzostwa świata.
