Przyszłość Bruno Fernandesa w Manchesterze United wisi na włosku. Kapitan drużyny uzależnia swój dalszy pobyt na Old Trafford od jednej, konkretnej decyzji władz klubu.
Portugalczyk jest gotowy pozostać w zespole po letnim oknie transferowym tylko pod warunkiem, że Michael Carrick zachowa stanowisko trenera na sezon 2026/27. Anglik stał się faworytem do prowadzenia drużyny po sukcesach w ostatnich tygodniach, co bezpośrednio wpływa na plany lidera środka pola. 31-letni pomocnik, który trafił do Anglii ze Sportingu za 55 mln euro, wciąż budzi ogromne zainteresowanie na rynku transferowym. Jego kontrakt i status w zespole nie gwarantują jednak, że kibice zobaczą go w koszulce Czerwonych Diabłów w kolejnych rozgrywkach.
Giganci czekają na błąd Manchesteru United
Sytuację kapitana uważnie śledzą największe marki światowego futbolu. Fernandes znajduje się na celowniku Realu Madryt oraz potężnych finansowo klubów z Saudi Pro League, w tym Al-Hilal. Saudyjczycy próbowali ściągnąć go już 18 miesięcy temu, ale wtedy transakcja nie doszła do skutku. Teraz temat powraca z podwojoną siłą, ponieważ europejscy giganci widzą szansę na przejęcie zawodnika, który w obecnym sezonie notuje świetne statystyki. W 27 występach we wszystkich rozgrywkach Portugalczyk zdobył siedem bramek i zanotował aż 14 asyst, potwierdzając swoją wartość.
Bruno Fernandes pełni funkcję kapitana od sezonu 2023/24, kiedy Erik ten Hag odebrał opaskę Harry'emu Maguire'owi. Od momentu transferu w styczniu 2020 roku pomocnik jest najważniejszą postacią w ofensywie klubu, mimo że zespół przechodził przez liczne kryzysy. Obecnie to właśnie relacja z Michaelem Carrickiem wydaje się być jedynym czynnikiem, który może powstrzymać go przed przeprowadzką do Madrytu lub Arabii Saudyjskiej. Jeśli angielski szkoleniowiec odejdzie po zakończeniu obecnej kampanii, Manchester United może stracić swojego lidera i najbardziej kreatywnego gracza ostatnich lat.
