Barcelona pytała o Joška Gvardiola w poprzednim sezonie, ale obrońca Manchesteru City nie zamierzał odchodzić z klubu. Cała sprawa dotyczy wcześniejszego zainteresowania, a nie aktywnych negocjacji.
BBC, powołując się na Mundo Deportivo, opisuje kontakt Barcelony jako zapytanie o zawodnika, a nie złożoną ofertę. Nie podano kwoty, porozumienia między klubami ani informacji o trwających rozmowach. Nie wiadomo też, o co dokładnie pytała Barcelona, czy Manchester City otrzymał formalną propozycję ani jak zareagowały oba kluby; jedyna podana informacja dotyczy niechęci Gvardiola do odejścia.
Zapytanie nie oznaczało negocjacji
Nie sprecyzowano również, jaką rolę w defensywie Barcelona widziała dla Gvardiola. Z raportu nie wynika, czy rozważano go przede wszystkim jako środkowego lub lewego obrońcę, czy piłkarza mogącego występować na obu pozycjach. Sam kontakt nie dowodzi więc, że transfer był bliski.
W relacji nie ma informacji, by Manchester City ustalił cenę za Gvardiola, odrzucił formalną ofertę ani by znaczenie miała klauzula odstępnego. Nie wymieniono też innego klubu rywalizującego o jego podpis. Główną przeszkodą przy ewentualnym transferze było stanowisko samego piłkarza: nie chciał odchodzić z City, gdy Barcelona się nim interesowała. Była to istotna bariera niezależnie od tego, jak atrakcyjnie z zewnątrz mogło wyglądać dopasowanie sportowe.
Dla Barcelony sprawa ta jest jedynie sygnałem, że rozważała wzmocnienie obrony, a nie potwierdzeniem, że Gvardiol jest dostępny lub stał się jej obecnym celem. Ruchy w poprzednim oknie transferowym stanowią kontekst dla planów klubu, lecz raport nie łączy ich bezpośrednio z ponowną próbą pozyskania obrońcy City. Nie ma również potwierdzenia kolejnego kontaktu Barcelony ani zmiany nastawienia zawodnika.
