Górnik Zabrze chce zatrzymać Michala Gašparíka na dłużej i pierwsze rozmowy w sprawie nowego kontraktu już się odbyły. Problem w tym, że słowacki szkoleniowiec coraz mocniej przyciąga uwagę innych klubów, a zainteresowanie jego osobą nie ogranicza się wyłącznie do Polski.
Obecna umowa Gašparíka obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. Przy Roosevelta nie zamierzają jednak czekać do ostatniej chwili, bo 44-latek szybko zbudował sobie bardzo mocną pozycję.
Sam trener potwierdził w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim”, że temat przedłużenia współpracy już się pojawił.
– Odbyliśmy pierwsze wstępne rozmowy o nowym kontrakcie. Chciałbym zostać w Górniku – przyznał.
Na razie jego deklaracja działa więc na korzyść Zabrzan. Klub musi jednak liczyć się z tym, że zatrzymanie trenera może z czasem stać się coraz trudniejsze.
Powód jest prosty – Gašparík bardzo szybko poprawił wyniki zespołu. W swoim pierwszym sezonie doprowadził Górnika do wicemistrzostwa Polski i zdobycia krajowego pucharu. Jego dotychczasowy bilans w Zabrzu to 29 zwycięstw, 11 remisów i 16 porażek.
Sam szkoleniowiec podkreśla również, że widzi w klubie dalszy rozwój. Chwalił pracę Bartłomieja Gabrysia przy porządkowaniu finansów i zaznaczał, że Górnik cały czas idzie do przodu. To właśnie ten kierunek może być największym atutem Zabrzan w rozmowach o nowej umowie.
Z drugiej strony każdy kolejny sukces Gašparíka może sprawiać, że liczba zainteresowanych klubów będzie rosła. Górnik rozpoczął więc rozmowy odpowiednio wcześnie, ale jeśli nie doprowadzi ich do końca, odejście szkoleniowca byłoby dla klubu bardzo bolesnym ciosem.

