Federico Dimarco wyrasta na głównego bohatera nadchodzącego okna transferowego. Włoch swoimi występami w barwach Interu Mediolan przyciągnął uwagę absolutnej elity europejskiego futbolu. Liverpool właśnie oficjalnie dołączył do wyścigu, w którym od dawna uczestniczą już Arsenal, Manchester United oraz Real Madrid.
Wahadłowy Interu Mediolan rozgrywa sezon życia i jest o krok od wyrównania rekordu asyst w Serie A, który wynosi szesnaście ostatnich podań. Jego boiskowa inteligencja oraz świadomość taktyczna sprawiają, że zarząd klubu z San Siro traktuje go jako postać nietykalną. Sytuacja finansowa Interu jest stabilna, więc Włosi nie muszą sprzedawać swoich liderów, aby ratować budżet. Mimo to, kwota rzędu 75–80 milionów funtów może skłonić władze do zmiany zdania i rozpoczęcia negocjacji z gigantami Premier League.
Walka o następcę Robertsona i plany Realu Madryt
Liverpool widzi w Dimarco idealnego kandydata do zastąpienia Andrew Robertsona, który może wkrótce opuścić Anfield. Styl gry Włocha pasuje do koncepcji The Reds, ale konkurencja nie śpi. Real Madryt szuka wzmocnienia lewej strony obrony, choć Hiszpanie wahają się, czy wydać tak ogromną sumę na zawodnika bez dużej perspektywy wzrostu wartości rynkowej. Z kolei Manchester United szuka doświadczonego konkurenta dla Luke'a Shawa, a Arsenal traktuje ten transfer jedynie jako okazję rynkową, nie zamierzając przepłacać za pozycję, która nie jest ich priorytetem.
Sam zawodnik czuje się szczęśliwy w Mediolanie, co komplikuje plany potencjalnych nabywców. Ostateczna decyzja o odejściu z San Siro będzie zależała od determinacji klubów i ich zdolności do wyłożenia rekordowej kwoty. Inter Mediolan postawił sprawę jasno: Dimarco odejdzie tylko wtedy, gdy na stole pojawi się oferta nie do odrzucenia. Na ten moment walka o podpis reprezentanta Włoch nabiera tempa, a Liverpool przygotowuje się do decydującego uderzenia w letnim oknie transferowym.
