Frustracja Verstappena narasta. Mistrz świata ucieka z F1 i mówi o życiowych decyzjach

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
20 maja 2026 13:36
Frustracja Verstappena narasta. Mistrz świata ucieka z F1 i mówi o życiowych decyzjach
Źródło: autosport.com

Max Verstappen wraca do rzeczywistości Formuły 1 po gościnnym występie w 24-godzinnym wyścigu na torze Nurburgring. Holender, który w barwach zespołu Mercedes-AMG Team Verstappen Racing dominował na słynnej północnej pętli, musiał pogodzić się z awarią wału napędowego na trzy godziny przed metą. Mimo utraty niemal pewnego zwycięstwa, to właśnie w Niemczech czterokrotny mistrz świata odnalazł radość z jazdy, której brakuje mu w obecnym sezonie F1.

Sytuacja w Red Bullu jest daleka od ideału. Model RB22 cierpi na ogromne problemy z balansem i przyczepnością opon, co zepchnęło zespół do walki w środku stawki. Verstappen zajmuje obecnie dopiero siódme miejsce w klasyfikacji generalnej, tracąc aż 74 punkty do lidera, Kimi Antonellego. Frustracja kierowcy jest tak duża, że po Grand Prix Japonii otwarcie wspomniał o konieczności podjęcia życiowych decyzji dotyczących swojej przyszłości w sporcie.

Ucieczka od elektrycznych regulacji i walka o podium w Montrealu

Verstappen nie ukrywa niechęci do obecnych, mocno elektrycznych przepisów Formuły 1. Na Nurburgringu, startując przed rekordową publicznością liczącą 352 tysiące osób, czuł się wolny od presji i polityki. W nocy popisał się absolutnym kunsztem, odrabiając straty i budując 20-sekundową przewagę nad rywalami. Choć w Kanadzie znów zasiądzie w bolidzie Red Bulla, jego myśli coraz częściej krążą wokół wyścigów długodystansowych, gdzie czysta rywalizacja sprawia mu więcej przyjemności.

Mimo fatalnego początku roku, Red Bull widzi światełko w tunelu. Poprawki wprowadzone w Miami pozwoliły Verstappenowi zakwalifikować się na drugim miejscu, tuż za Antonellim. Choć wyścig zakończył na piątej lokacie po błędzie na pierwszym okrążeniu, strata do czołówki wyraźnie zmalała. W Montrealu Holender powalczy o swoje pierwsze podium w 2026 roku, próbując udowodnić, że mimo narastającego zniechęcenia do F1, wciąż potrafi wycisnąć maksimum z trudnego w prowadzeniu samochodu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!