Transferowa karuzela w Hiszpanii nabiera niespotykanego tempa, a w samym jej centrum znalazł się zawodnik, którego wielu zdążyło już skreślić. Antony, po przenosinach z Manchesteru United do Realu Betis we wrześniu 2025 roku za kwotę 22 milionów euro, stał się jedną z najjaśniejszych postaci LaLiga. Jego metamorfoza w Sewilli jest wręcz spektakularna. W obecnym sezonie ligowym 25-letni Brazylijczyk zanotował już 6 trafień oraz 5 asyst w 19 występach, co sprawiło, że o jego nazwisku znów głośno dyskutuje się w gabinetach dyrektorów sportowych FC Barcelony oraz Realu Madryt. Choć jego kontrakt z Betisem obowiązuje aż do 2030 roku, świetna dyspozycja sprawia, że zmiana barw klubowych wydaje się być jedynie kwestią czasu.
Antony
Real Betis→FC Barcelona
Mimo ogromnego zainteresowania ze strony Barcelony, potencjalna transakcja budzi sporo wątpliwości natury taktycznej. Jak zauważają media, główną przeszkodą dla Brazylijczyka może być obecność Lamine Yamala, który zabetonował prawą stronę ataku Dumy Katalonii. Eksperci zajmujący się rynkiem transferowym w Hiszpanii podkreślają, że jeśli klub z Camp Nou zdecyduje się dodatkowo na sprowadzenie Marcusa Rashforda, w kadrze może po prostu zabraknąć miejsca dla kolejnego ofensywnego gracza o profilu Antony'ego. Nie zmienia to jednak faktu, że 16-krotny reprezentant Brazylii, wyceniany obecnie na 30 milionów euro, jest łakomym kąskiem na rynku, a jego nazwisko widnieje na listach życzeń nie tylko hiszpańskich potentatów, ale także Bayernu Monachium czy tureckiego Fenerbahçe.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Antony w Betisie odzyskał pewność siebie, której tak bardzo brakowało mu na boiskach Premier League. Jego styl gry, oparty na dryblingu i schodzeniu do środka boiska na lewą nogę, idealnie wpisuje się w filozofię hiszpańskiego futbolu. Choć na ten moment mówi się głównie o plotkach, kwota 22 milionów euro, jaką Betis zapłacił za niego kilka miesięcy temu, dziś wydaje się być genialną inwestycją. Jeśli Barcelona zdecyduje się na konkretne kroki, będziemy świadkami jednego z najbardziej nieoczekiwanych powrotów na szczyt w ostatnich latach. Pytanie tylko, czy Antony jest gotowy na rolę zawodnika rotacyjnego, czy też jego ambicje sięgają wygryzienia ze składu młodych gwiazd światowego formatu.