Menedżer Manchesteru City, Enzo Maresca, odpowiedział na krytykę dotyczącą zachowania jego zespołu po wygranym 3:0 meczu z Liverpoolem na Anfield. Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec został zapytany o zarzuty dotyczące rzekomo aroganckiego świętowania tego zwycięstwa. Było to pierwsze spotkanie drużyny od momentu, gdy klub uznano za winnego 114 naruszeń przepisów finansowych. Maresca zareagował na te uwagi pytaniem, czego oczekują krytycy po wygranej w takim stosunku na stadionie rywala.
“And even if it was 0-1, it would be exactly the same”, says via @City_Xtra. https://t.co/UBoViXVUaC
Włoski trener zaznaczył, że jego reakcja byłaby identyczna, nawet gdyby mecz zakończył się wynikiem 0:1. Wypowiedzi te padły przed nadchodzącym spotkaniem w Lidze Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain, w którym Manchester City ma podjąć aktualnych mistrzów na własnym terenie. Maresca przyznał, że pokonanie tej drużyny będzie wymagało od jego piłkarzy rozegrania perfekcyjnego meczu. W trakcie spotkania z mediami menedżer wspomniał również o planowanej wizycie Pepa Guardioli na Etihad Stadium, nazywając obiekt wciąż jego domem.
Głos w sprawie sytuacji klubu zabrał także kapitan zespołu, Ruben Dias, który zadeklarował pełne zaufanie do władz Manchesteru City. Obrońca zapowiedział, że zawodnicy będą ciężko pracować i walczyć w obronie barw klubowych. Sam Maresca podkreślił, że po otrzymaniu informacji o werdykcie zespół odnalazł spokój i poczynił postępy.
