Didier Deschamps potwierdził, że Lucas Chevalier znajdzie się w kadrze reprezentacji Francji na najbliższe zgrupowanie. Selekcjoner przyznał otwarcie, że powołanie to próba wyciągnięcia ręki do bramkarza Paris Saint-Germain. Piłkarz przechodzi obecnie bardzo trudny okres w klubie ze stolicy.
Były zawodnik Lille zmaga się z brakiem regularnych występów w barwach PSG, co trwa już od kilku miesięcy. Mimo to sztab szkoleniowy kadry narodowej wciąż mu ufa. Podczas czwartkowej konferencji prasowej Deschamps przypomniał, że w przeszłości wielokrotnie stosował podobne rozwiązanie wobec graczy z pola. Trener chce w ten sposób zachować ciągłość wewnątrz grupy i pokazać wsparcie zawodnikowi, który jest częścią zespołu od ponad roku.
Trudna sytuacja w Paryżu nie skreśla bramkarza
Selekcjoner zaznaczył, że cztery miesiące bez regularnej gry nie oznaczają, że Chevalier nagle stracił swoją sportową wartość. Choć niektórzy widzieli w nim kandydata do walki o bluzę z numerem jeden z Mike'iem Maignanem, teraz jego rola jest inna. Bramkarz uda się na zgrupowanie w Stanach Zjednoczonych najprawdopodobniej jako trzeci wybór w hierarchii francuskiego zespołu. Deschamps unika jednak dalekosiężnych deklaracji w kontekście mistrzostw świata w 2026 roku.
Reprezentacja Francji przygotowuje się do dwóch istotnych sprawdzianów za oceanem. Wicemistrzowie świata zmierzą się z Brazylią 26 marca, a trzy dni później ich rywalem będzie Kolumbia. Te spotkania mają być kluczowym elementem przygotowań przed nadchodzącymi meczami o stawkę. Dla Chevaliera to szansa na odzyskanie pewności siebie, której brakuje mu przez siedzenie na ławce rezerwowych w Paryżu.
