Historia czterech mistrzostw Lecha Poznań w XXI wieku jest jednoznaczna — na finiszu sezonu Kolejorz nie odpuszcza, choć sztab sam przestrzega, by nie dać się uśpić tabelą przed niedzielnym starciem z Legią.
Sezony 2015, 2022 i 2025 łączy nie tylko złoty medal — łączy je również wyjątkowa skuteczność w decydującej fazie rozgrywek. W ostatnich sześciu kolejkach wszystkich czterech mistrzowskich sezonów XXI wieku Lech Poznań poniósł łącznie tylko jedną porażkę.
Kibicom w Poznaniu z pewnością najmocniej w pamięci zapadła końcówka kampanii 2014/15: po wyjazdowej wygranej na stadionie Legii, która wyniosła Lech na pozycję lidera, Kolejorz potknął się we własnym domu — przegrał z Jagiellonią Białystok. Nie zachwiało to jednak biegiem wydarzeń. Poznaniacy wrócili na zwycięską ścieżkę i nie oddali już prowadzenia aż do końca sezonu. Trzy pozostałe tytuły nie były naznaczone nawet takim pojedynczym potknięciem.
Choć historia działa na korzyść lidera, nie można zapominać o jednym: Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna to zespół, który rzadko przegrywa — za to często remisuje, skutecznie odbierając punkty rywal. Nie jest to więc rywal, którego pozycja w tabeli oddaje realne zagrożenie, jakie stwarza na boisku.
Piątek był ostatnim pełnym dniem treningowym przed niedzielnym meczem. Praca nad wyjściowym składem, ustawieniem i szczegółami taktycznymi odbywała się bez udziału dziennikarzy i kamer (nawet tych z mediów klubowych).
Początek spotkania Lech – Legia zaplanowano na godzinę 17:30.
